Postrzelona przez byłego partnera kobieta zmarła w szpitalu

Niestety lekarzom nie udało się uratować się 35-latki, która w ubiegłym tygodniu została postrzelona przy ul. Wielkiej Niedźwiedzicy w Legnicy. Kobieta z rozległą raną głowy przez kilka dni walczyła o życie, przebywając na oddziale intensywnej opieki medycznej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy. 

Śmierć kobiety potwierdził nam Radosław Wrębiak, szef Prokuratury Rejonowej w Legnicy. – Obecnie planuje czynności związane z sądowo-lekarską sekcją zwłok pokrzywdzonej. Odbędzie się ona się w Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Sekcja ma wykazać w szczególności mechanizm doznanych przez pokrzywdzoną obrażeń skutkujących jej zgonem – mówi prokurator.

Przypomnijmy, że do tych dramatycznych wydarzeń doszło w miniony wtorek 12 maja w godzinach popołudniowych w jednej z klatek przy ul. Wielkiej Niedźwiedzicy. 37-letni napastnik został zatrzymany kilka godzin później w lesie między Bolesławcem a Chocianowem. Więcej o sprawie pisaliśmy tutaj.

W związku ze śmiercią 35-latki, zmieni się również kwalifikacja czynu sprawcy. Mężczyzna będzie odpowiadał teraz nie za usiłowanie, lecz za dokonanie zabójstwa. Grozi mu dożywovie.

Z ustaleń legnickiej prokuratury wynika, że sprawca i ofiara znali się i razem pracowali w tym samym zakładzie pracy na terenie Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Legnicy. Przez kilka lat istniała między nimi “relacja osobista”. Pod koniec kwietnia lub na początku maja para ta się rozeszła, z czym prawdopodobnie mężczyzna nie mógł się pogodzić. 37-latek miał nachodzić i straszyć kobietę, która miała o tym fakcie powiadomić legnicką policję. Więcej pisaliśmy o tym tutaj.

 

Dodaj komentarz