“Kupił” 500 kg srebra, ale nie zapłacił. 43-latek trafi za kraty

2,5 roku w więzieniu spędzi legnicki biznesmen Jacek S., którego prokuratura oskarżyła o oszustwo na szkodę warszawskiej spółki. Mężczyzna zaproponował, że kupi ważący pół tony granulat srebra, ale gdy przywiózł towar do swojego biura, postanowił za niego nie płacić. Wyrok w tej sprawie zapadł w Legnicy, a Sąd Apelacyjny we Wrocławiu utrzymał go w mocy.

Do transakcji, której finał ogłosili dopiero sędziowie, doszło 9 czerwca 2015 r. w Legnicy. Poszkodowany Kazimierz K. przekazał wtedy Jackowi S. granulat srebra, ale ten nigdy nie zapłacił za towar. Kiedy właściciel kruszca próbował odzyskać pieniądze, jego kontrahent zakwestionował zawarcie umowy i przyjęcie granulatu. Chciał w ten sposób wykorzystać fakt, że panowie rzeczywiście nie podpisali dokumentów.

W czasie, gdy biznesmeni ustalili warunki transakcji Jacek S. był prezesem legnickiej spółki Kontra Duo, zajmującej się obrotem granulatem srebra. Kazimierz K. reprezentował wtedy warszawską spółkę, która działała na tym samym rynku.

Lidia Tkaczyszyn

– Pomiędzy oskarżonym i pokrzywdzonym doszło do kontaktów handlowych. Oskarżony zdobywał zaufanie Kazimierza K. Przed 9 czerwca 2015 roku Jacek S. zaproponował pokrzywdzonemu kupno-sprzedaż granulatu srebra w ilości 500 kg. Zobowiązał się, że za srebro zapłaci po jego sprzedaży, a zatem z odroczonym terminem płatności. Pokrzywdzony nagabywany telefonicznie przez oskarżonego, zgodził się zrealizować transakcję. W dniu 9 czerwca 2015 roku pokrzywdzony Kazimierz K. udał się z granulatem srebra o wadze 500 kg do siedziby spółki oskarżonego Kontra Duo w Legnicy. Granulat srebra przywiózł w 24 workach swoim samochodem. Wspólnie z oskarżonym wnieśli worki do biura oskarżonego. Jacek S. pobrał i zbadał granulat. Próba wypadła pomyślnie – relacjonuje Lidia Tkaczyszyn, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Wobec braku połączenia z internetem, Kazimierz K. nie był w stanie przesłać faktury VAT na adres mailowy firmy Kontra Duo oraz wydrukować protokołu przekazania towarów, w związku z czym umówił się z oskarżonym, że prześle je rano następnego dnia pocztą elektroniczną. Pokrzywdzony osobiście swoim telefonem wykonał zdjęcia worków ze srebrem złożone w biurze oskarżonego. Następnego dnia Kazimierz K. przesłał mailem oskarżonemu fakturę VAT sprzedaży granulatu srebra na kwotę do zapłaty 1.062.295,65 złotych i oczekiwał na zapłatę przelewem bankowym. Pomimo wcześniejszych zapewnień oskarżonego o zapłacie, oskarżony zapłaty tej dotychczas nie uiścił. W czasie rozmowy z pokrzywdzonym Jacek S. potwierdził, że pieniądze ze sprzedaży granulatu srebra przeznaczył na własne potrzeby. W związku z powyższym pokrzywdzony zawiadomił o oszustwie policję – dodaje prokurator.

17 stycznia br. Sąd Okręgowy w Legnicy uznał Jacka S. za winnego popełnienia oszustwa, wymierzając mu karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz 50 tys. zł grzywny. 43-latek miał też naprawić szkodę. Obrońcy oskarżonego odwołali się od wyroku, ale 5 maja Sąd Apelacyjny we Wrocławiu utrzymał go w mocy.

  1. 500kg granulat Jacek S. Łączy nas piłka Koskowice Kazimierz K Kontra Duo kupił Legnica Koskowice Nie zapłacił Prawomocny Kontra Duo łaczy nas piłka Prokuratura okręgowa Sąd okręgowy Błękitni Srebro Koskowice Rada Sołęcka 500 kg Jacek Koskowice Legnica Łączy nas piłka Kazimierz K Kontra Duo Legnica Koskowice kupił Jacek Koskowice Legnica 500kg Jacek S. 500kg granulat Jacek S. Łączy nas piłka Koskowice Kazimierz K Kontra Duo kupił Legnica Koskowice Nie zapłacił Prawomocny Kontra Duo łaczy nas piłka Prokuratura okręgowa Sąd okręgowy Błękitni Srebro Koskowice Rada Sołęcka 500 kg Jacek Koskowice Legnica Łączy nas piłka Kazimierz K Kontra Duo Legnica Koskowice kupił Jacek Koskowice Legnica 500kg Jacek S.

  2. Tylko gdzie jest te srebro? Spieniężył to gdzie pieniądze? Przejadł bańkę? To się kupy nie trzyma przecież? Co właściwie ustaliła w tej sprawie prokuratura? To jest bulwersujące!

  3. Martwi mnie, że w naszym kraju wciaż bardzo przywala się na załatwianie różnych rzeczy pod stołem, ,,na gębę”, bez stosownych dokumentów, zezwoleń, umów, częstokroć z pominięciem prawa, czy chociażby dobrych praktyk biznesowych. Budzi moje szczere wątpliwosci sytuacja w której Pan Kazimierz zostawia od tak sobie towar wartości miliona złotych u przypadkowo poznanego Jacka S. Ciekawy jestem jak szeroko prokuratura badała ten przypadek, jak kradzież ta odbiła się na kondycji finansowej poszkodoanej firmy, a także jak organa sprawiedliwości widzą możliwość naprawienia tak pokaźnej szkody przez osobę która rzekomo stracila już wyludzone przez siebie pieniądze i nie posiada zbyt pracy.

  4. Ciekawe czy była to inicjatywa własna czy też któryś z lokalnych polityków dał temu “przedsiębiorcy” błogosławieństwo do “kreatywnych” działań biznesowych?

      1. Po pierwsze wyraz “Legnicy” pisze się wielką literą, po drugie tworzysz jakieś niedokończone zdania, nie czytając ich zapewne przed publikacją. A po trzecie to w tekście artykułu masz wszystko napisane, łącznie z nazwą spółki, którą bez problemu można znaleźć w KRSie… LUDZIE WIĘCEJ I DOKŁADNIEJ CZYTAJCIE!

    1. Bez przesady, to że zdarzają się wśród kontrahentów oszuści jak Jacek S., nie oznacza że automatycznie mamy bać się od razu wszystkiego i wszystkich. Rynek jest dziś bezwzględny i takich oszustw (szczegolnie w tak małym mieście jak Legnica), Pan Jacek nie będzie mógł już popełniać. Ludzie mają pamięć, jemu jako przedsiębiorcy już nikt nie zaufa, a nawet jako osoba fizyczna będzie miał z pewnością problem ze znalezieniem pracy. W dzisiejszym świecie pod własnym nazwiskiem oszukac/okraść innych można tylko raz.

  5. Ciekawi mnie czy to jego chora inicjatywa własna (bo np. potrzebował bańki na szybką spłatę lichwy u jakiegoś oprycha), czy też szerzej zakrojona akcja której był tylko słupem. Tak czy siak ten człowiek normalny nie jest.

  6. No i jaką karę poniósł? Przesiedział chwilę w pierdlu na koszt podatnika i już nietrzeźwy po wsi gania… Zero sprawiedliwości w tym kraju

Dodaj komentarz

*

code