Okazuje się, że Dni Złotoryi cieszyły się zainteresowaniem nie tylko wśród ludzi, ale także wśród zwierząt. Wczoraj po ulicach najstarszego miasta w Polsce jak gdyby nigdy nic przechadzał się … wielbłąd.
Najpierw dostojnym krokiem spacerował tuż obok rozłożonych stoisk w Rynku, by po chwili podejść pod scenę. Prawdopodobnie liczył na to, że uda mu się jeszcze zobaczyć zmagania małych strongmanów. Niestety spóźnił się o kilkanaście minut i zdążył tylko na ceremonię wręczenia nagród dla uczestników. To jednak nie zainteresowało go specjalnie, więc zrobił tylko rundkę koło „Grzybka” i poszedł z powrotem w kierunku dolnej części złotoryjskiej starówki. Po drodze chętnie pozował do wspólnych zdjęć z mieszkańcami…
Alladyn, bo tak ma na imię wielbłąd, który odwiedził Złotoryję, ma dziewięć lat, dwa piękne garby i waży około pół tony. Do stolicy polskiego złota przyjechał z Grzymalina koło Legnicy. Tam bowiem znajduje się ośrodek należący do Fundacji Evan. – Umożliwiamy ludziom bliski kontakt i obcowanie z dużymi zwierzętami. Coś w rodzaju hipoterapii. Oprócz ośmiu koni, mamy też trzy wielbłądy. Zajmujemy się też leczeniem chorób kopyt i przywracaniem tych zwierząt do sprawności użytkowej – wyjaśnia opiekunka Alladyna.
.
Fot. Szymon Kwapiński



















