Mógł umrzeć tuż obok szpitala. Uratowała go policja (WIDEO)

zrzut ekranu

Siedział nieruchomo i patrzył przed siebie. Mimo to, nikt przez kilkanaście minut nie udzielił mu pomocy. Kierowca samochodu stał na środku skrzyżowania, a zainteresowali się nim dopiero policjanci jadący do pracy.

Na ulicy Iwaszkiewicza w Legnicy, będący jeszcze przed służbą policjanci zauważyli nietypowe zachowanie kierowcy. Jego samochód stał na środku skrzyżowania i torował ruch. Kiedy podeszli do kierowcy, okazało się, że 56-letni mężczyzna ma problemy z poruszaniem się. Siedział nieruchomo, z rękoma na kierownicy. Nie był w stanie nic wyraźnie powiedzieć.

Sierżant sztabowy Jagoda Ekiert przedstawiła dziś dziennikarzom jednego z bohaterów: młodszego aspiranta Tomasza Spirydoniuka – funkcjonariusza wydziału dochodzeniowo-śledczego. Jego kolega pracuje w pionie kryminalnym, stąd nie może ujawnić ani twarzy, ani nazwiska

– Od mężczyzny nie było czuć woni alkoholu, dlatego policjanci natychmiast domyślili się, że powodem takiego zachowania są powody zdrowotne. Jeden z funkcjonariuszy zaczął udzielać pierwszej pomocy przedmedycznej, natomiast drugi powiadomił pogotowie ratunkowe, które już po chwili było na miejscu. Ratownicy medyczni stwierdzili, że stan mężczyzny jest poważny – opisuje zdarzenie młodszy aspirant Jagoda Ekiert z Komendy Miejskiej Policji w Legnicy.

56-latek trafił na oddział neurochirurgiczny legnickiego szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, nie wiadomo jednak, co by się stało, gdyby nie interwencja policjantów.

– Jak wynika z zapisu monitoringu miejskiego, mężczyzna siedział w samochodzie kilkanaście minut i pomimo, że w tym czasie wiele pojazdów objeżdżało blokujący skrzyżowanie pojazd, żaden z kierujących nie zareagował – dodaje Jagoda Ekiert.

Całe zdarzenie można obejrzeć tutaj:

 

Dodaj komentarz