LUBIN. Ograniczenie wolności za uderzenie dziecka prętem(WIDEO)

dziecko-uderzone-pretem-ogloszenie-wyroku-3
Fot. Lubin.pl

Dwa lata ograniczenia wolności – taki wyrok usłyszał dziś w lubińskim sądzie Paweł K., oskarżony o umyślne pobicie metalowym prętem trzymiesięcznej Nikoli. Mężczyzna ma przez ten czas co miesiąc wykonywać pod nadzorem 30 godzin prac na cele społeczne.

Sąd orzekł, że 8 sierpnia ubiegłego roku Paweł K. uderzył metalowym prętem Nikolę S. i jej matkę. Dziewczynka doznała wgniecenia kości potylicznej i silnego krwawienia śródmózgowego, co powodowało realne zagrożenie jej życia. Anna S. została potłuczona, ale w jej przypadku urazy nie były groźne. Sędzia Marcin Frankowicz nie zgodził się jednak z oceną prokuratury, że Paweł K. umyślnie pobił bratanicę uznając, że do uderzenia doszło w chwili, gdy kobieta z dzieckiem na ręku weszła między dwóch bijących się mężczyzn.

– W tym postępowaniu przeprowadzono szereg dowodów na korzyść oskarżonego, odnośnie jego dotychczasowej postawy, jego pracy. Niewątpliwie jest to osoba wartościowa, nie jest to osoba zła. Nie możemy zapominać, że prowodyrem tego zdarzenia był jego brat, który z pokrzywdzoną i dzieckiem przyszedł do jego mieszkania – mówił w uzasadnieniu sędzia.

Paweł K. został dziś skazany na dwa lata ograniczenia wolności. Każdego miesiąca musi przepracować pod nadzorem 30 godzin na cele społeczne. Na poczet tej kary wliczony zostanie okres kilkudziesięciu dni spędzonych w areszcie śledczym. Oprócz tego musi zapłacić 2 tys. zł nawiązki na rzecz dziewczynki i 500 zł na rzecz Anny S., a także pokryć koszty procesu w kwocie 300 zł.

Taki wymiar kary jest zdaniem sądu adekwatny do stopnia winy mężczyzny.

dziecko-uderzone-pretem-ogloszenie-wyroku-4
Fot. Lubin.pl

– Oskarżony był uprzednio karany, ale były to inne przestępstwa, drobne, przeciwko mieniu,. Biorąc jednak pod uwagę to, że jest to osoba młoda, w ocenie sądu wartościowa, wrażliwa, jak również to, że pan działał w warunkach ograniczonej poczytalności i przyjmując, że było to przestępstwo nieumyślne, sąd postanowił dać oskarżonemu szansę i wymierzył karę o charakterze wolnościowym – dodaje sędzia.

Wyrok jest nieprawomocny. Prokurator Sebastian Kluczyński nie wyklucza wniesienia odwołania: – Sąd przyjął dziś odmienną kwalifikację prawną czynu zarzucanemu Pawłowi K., w związku z tym konieczne będzie uzyskanie pisemnego uzasadnienia wyroku. Dopiero po jego szczegółowej analizie podjęta będzie decyzja co do zaskarżenia. Przyjęta kwalifikacja nie jest dla nas satysfakcjonująca – komentuje oskarżyciel.

Sam Paweł K. nie chciał dziś się wypowiadać. Po ogłoszeniu wyroku opuścił salę sądową wyraźnie poruszony.

– Oni pochodzą z domu dziecka, więc ta różnica, zazdrość weszła w grę. Zresztą Paweł zawsze pomagał bratu. Wyszło tak, jak wyszło, ale sąd ocenił, że będzie dobrze. Bo to jest dobry chłopak – mówi Beata Nowacka, która razem z Pawłem K. pracuje w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym w Lubinie i która razem z innymi pracownikami przychodziła na kolejne rozprawy w tym procesie. Opinia kolegów z pracy była jedną z rzeczy, którą sąd wziął pod uwagę w ogłoszonym dziś wyroku.

Dodaj komentarz