Za krótki peron, za długi pociąg…

Fot. ilustracyjne

Zbyt krótkie perony to jeden z częstych problemów występujących na stacjach kolejowych w całej Polsce. Okazuje się, że problem ten od niedawna dotyczy również Lubina, a dokładnie od 15 grudnia, czyli od dnia, w którym w mieście zaczęły się zatrzymywać pociągi dalekobieżne PKP Intercity. Czy w takiej sytuacji podróżni mogą się czuć bezpieczni?

PLK zarządzają w sumie około 4 tysiącami peronów w blisko 3 tys. lokalizacjach. Do największych problemów związanych z obsługą podróżnych na peronach należą:

  • duża różnica pomiędzy wysokością peronu i wysokością podłogi w pociągu. Ponad 2,2 tys. peronów ma wysokość nie większą niż 300 mm (niekiedy niższą, ze względu na osiadanie gruntu pod nieremontowanymi od lat peronami). Dla porównania, najczęściej stosowana wysokość podłogi w autobusach szynowych to 600 mm ponad główką szyny, w nowych – 760 mm (za taką wysokość uznaje się obecnie peron o standardowej wysokości – takie parametry najczęściej uzyskują nowe lub przebudowywane perony), a w EN57 – 1153 mm (niższy stopień zewnętrzny: 495 mm);
  • gruntowa lub żwirowa nawierzchnia – ponad 500 peronów;
  • brak wyposażenia w zadaszenia i miejsca do siedzenia – ponad 1,5 tys. peronów;
  • brak dynamicznej informacji pasażerskiej na prawie 2 tys. peronów.

Innym problemem jest długość peronów. Niektóre są zbyt krótkie, inne natomiast zbyt długie. Odpowiedzialna za infrastrukturę kolejową spółka PKP Polskie Linie Kolejowe próbuje znaleźć rozwiązanie tych problemów.

Według danych sprzed trzech lat w około 240 lokalizacjach przynajmniej na jednej stacji lub przystanku skład pociągu nie mieścił się w peronach, a w kolejnych 200 lokalizacjach pociąg nie mieścił się w peronach, gdy został skierowany do niewłaściwej (zbyt krótkiej) krawędzi peronowej. Dotyczyło to m.in. części peronów znajdujących się na linii kolejowej nr 213 z Redy na Hel. Natomiast najbardziej „drastycznym” przykładem przeskalowanej, względem obecnych potrzeb, infrastruktury peronowej była stacja w Głuchołazach, gdzie jeden z peronów peron był aż o ponad 600 metrów za długi!

Pociąg Night-Jet na stacji w Lubinie, Fot. Czytelnik

Okazuje się, że zbyt krótki peron to problem, który od połowy grudnia występuje także w stolicy polskiej miedzi. Obsługujący trasy zagraniczne pociąg Night-Jet jest zwyczajnie za długi w stosunku do lubińskiego peronu, co oznacza, że niektórzy pasażerowie wysiadają na nawierzchni żwirowej.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy przewoźnika, czyli PKP Intercity. W odpowiedzi czytamy:

Postępowanie w przypadku postojów pociągów, które nie mieszczą się przy krawędzi peronowej, reguluje specjalna procedura wewnętrzna spółki. Określa ona zasady postępowania i wyznacza czynności, które mają na celu zapewnienie pasażerom bezpieczeństwa. Procedura ta opisuje obowiązki pracowników drużyn konduktorskich i obsługi wagonów sypialnych/z miejscem do leżenia. Dotyczą one m.in. ustalenia konkretnych lokalizacji i wagonów, których dotyczy ta sytuacja oraz informowania pasażerów o zatrzymaniu części składu poza peronem i konieczności przejścia wysiadających do wagonu w przedniej części składu, by wyjść bezpiecznie na peron. Na stacjach, na których pociąg nie zmieści się w całości przy peronie, wyznaczony pracownik drużyny konduktorskiej jest zobowiązany do przebywania w końcowej jego części w celu nadzorowania bezpieczeństwa podróżnych podczas wsiadania i wysiadania z pociągu.

Dodaj komentarz