Opublikowany: śr, Paź 10th, 2018

Grzegorz S. nie żyje. Sprawę bada prokuratura

Wracamy do wydarzeń, do których doszło w miniony poniedziałek, 8 bm., przy ul. Galaktycznej w Legnicy. Nie żyje mężczyzna, który rzucił się wtedy na policjantów z młotkiem oraz nożem w rękach. Prokuratura rejonowa prowadzi śledztwo, które ma wyjaśnić, co było przyczyną zgonu agresora.

O awanturniku, który rzucił się na policjantów z młotkiem i nożem pisaliśmy wczoraj. Dziś więcej szczegółów sprawy ujawnia miejscowa prokuratura. Jak się okazuje, wskutek zajścia Grzegorz S. zmarł w legnickim szpitalu. Jak doszło do jego starcia z funkcjonariuszami, którzy musieli użyć paralizatora i gazu pieprzowego, by go obezwładnić?

Jak tłumaczą prokuratorzy, awantura zaczęła się przy ul. Plutona, gdy Grzegorz S. usiłował wejść do mieszkania swojej byłej partnerki. Jego zachowanie przeraziło kobietę, która postanowiła wezwać policję.

Prokurator Lidia Tkaczyszyn

– Policjanci jadący na miejsce wiedzieli już, że wobec mężczyzny stosowane są środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego połączonego z zakazem kontaktowania się z pokrzywdzoną, nakazem opuszczenia lokalu, a także zbliżania się do kobiety na odległość mniejszą niż 100 metrów – wylicza Lidia Tkaczyszyn, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Grzegorz S. zachowywał się agresywnie i nie reagował na wezwania policjantów do uspokojenia się. W pewnym momencie wyjął z torby nóż i młotek, po czym zaczął nimi wymachiwać i grozić policjantom, że ich zabije – relacjonuje prokurator Tkaczyszyn.

Na miejsce wezwano posiłki, a agresor rzucił się do ucieczki. Interwencja przeniosła się wtedy na ul. Galaktyczną, gdzie mężczyzna rzucał w funkcjonariuszy kamieniami, nadal wymachując nożem oraz młotkiem.

– W czasie tego zdarzenia policjanci użyli paralizatora i gazu pieprzowego. Mężczyzna został dogoniony i obezwładniony – informuje Lidia Tkaczyszyn. – W pewnym momencie nagle zaczął tracić przytomność. Na miejsce wezwano karetkę, lekarz podjął próbę reanimacji. Grzegorz S. został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł – kończy prokurator Tkaczyszyn.

Prokuratura Rejonowa w Legnicy prowadzi śledztwo, które ma wyjaśnić, m.in. jaka była przyczyna zgonu mężczyzny oraz czy policjanci nie przekroczyli uprawnień w zakresie stosowania środków przymusu wobec Grzegorza S.

Pozostaw komentarz

XHTML: Możesz używać tagów HTML-owych: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*

code


..