GŁOGÓW. Nagany już nie ma, a sprawa w sądzie trwa (WIDEO)

RUDZINSKA1Trzecia rozprawa dotycząca naruszenia praw pracownika w Miejskim Ośrodku Kultury w Głogowie – poprzez nałożenie kary nagany – nie zakończyła sprawy, chociaż minął rok i kara ta już się zatarła. Pełnomocnik dyrektor MOK-u wnioskował o umorzenie sprawy, ale pracownica placówki chce doprowadzić ją do końca, by dowieść, że nie było podstaw do ukarania jej. Kolejna odsłona tego sporu odbędzie się w listopadzie.

Bożena Rudzińska, pracownica MOK-u, otrzymała naganę w lipcu zeszłego roku. W sądzie pracy domaga się cofnięcia kary. W czasie kiedy ona obowiązywała strony nie doszły do porozumienia. Dyrektor placówki nie chciała pójść na ugodę. Trzecia rozprawa odbyła się już po tym, jak kara nagany została z mocy prawa zatarta. Pełnomocnik dyrektor MOK-u wnioskował o umorzenie sprawy argumentując, że nie ma przedmiotu sporu. Pracownica ośrodka chce jednak sprawę doprowadzić do końca. Zależy jej na tym, by wyjaśnić podstawową kwestię.

– Czy ta nagana była zasadna – mówiła Bożena Rudzińska po wyjściu z sali rozpraw. – W mojej opinii była ona bezprawna i niezasadna, dlatego prosiliśmy sąd, aby nie zamykał rozprawy, by toczyła się ona do ostatecznego rozstrzygnięcia. Kara obowiązywała do 27 lipca tego roku. Pani dyrektor nie chciała iść na ugodę, a teraz kiedy ta kara przedawniła się, pełnomocnik wystąpił o umorzenie w związku z tym, że miał taką możliwość zakładając, że nie ma przedmiotu sporu. Nie ukrywam, że ostatnie dwa lata są dla mnie bardzo trudne w pracy. Kara nagany, która została na mnie nałożona przelała czarę goryczy, bo to był sygnał, że jestem niesprawiedliwie oceniana w mojej pracy. Bronię swojej godności, godności człowieka, który solidnie i uczciwie pracował w tym mieście przez wiele lat.

RUDZINSKA2Być może sprawa zakończyłaby się podczas trzeciego posiedzenia, ale w sądzie nie stawiła się dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury. Wyjaśnienia złożyło tylko dwoje świadków – to pracownicy tej placówki. Mówili o okolicznościach odwołania koncertu, jaki miał się odbyć w lipcu zeszłego roku w Rynku. Imprezę odwołano z powodu zachorowania wokalistki. Potem Bożena Rudzińska dostała naganę. Jak twierdzi, niesłusznie. Dyrektor MOK-u była jednak innego zdania.

Do tej pory Bożena Rudzińska była kierownikiem działu programowego w ośrodku kultury. Teraz sytuacja się zmieniła po tym, jak w sierpniu wprowadzony został nowy regulamin organizacyjny.

– Związki zawodowe otrzymały informację o zamiarze wypowiedzenia warunków pracy i płacy – dodaje Bożena Rudzińska. 

Do tej pory skonfliktowanym stronom nie udało się spotkać i porozmawiać na temat obecnej sytuacji. Kolejna rozprawa odbędzie się w listopadzie. Sąd wezwał dyrektor ośrodka kultury do osobistego stawiennictwa pod rygorem pominięcia dowodu z jej przesłuchania. Jej pełnomocnik został zobowiązany do przedłożenia sprzeciwu Bożeny Rudzińskiej od kary nagany, bo tego dokumentu sąd jeszcze nie otrzymał. 

Zobacz także: 

UR/FOT. UR

Dodaj komentarz