Ponad 70 wolontariuszy, przedsiębiorcy, policja, straż pożarna, kluby i stowarzyszenie oraz wielu złotoryjan o dobrych sercach wzięło udział we wczorajszej akcji charytatywnej „Złotoryja pomaga Kasperkowi”. Dzięki hojności mieszkańców do samych puszek udało się zebrać około siedmiu tys. złotych, które zostaną przeznaczone na leczenie chorego dziewięciolatka z Sokołowca.
O chorobie małego Kaspra Kozakiewicza i pieniądzach potrzebnych na jego leczenie pisaliśmy tutaj. Pomocą 9-latkowi zajęło się stowarzyszenie Nasze Rio, łącząc ją z Dniem Życzliwości od kilku lat organizowanym pod koniec listopada na terenie Złotoryi. Początkowo akcja miała się tradycyjnie odbyć tuż obok restauracji „Pod zielonym grzybkiem” w centrum miasta, jednak ze względu na fatalną pogodę, organizatorzy zmuszeni byli ją przenieść do holu Złotoryjskiego Ośrodka Kultury i Rekreacji. – Wielkie podziękowania dla dyrektora ZOKiR-u za to, że bez chwili wahania udostępnił nam ośrodek, mimo że w tym czasie zaplanowany był seans filmowy, który ostatecznie został odwołan
y – mówi koordynator akcji Jakub Woźniak.
O tym, że złotoryjanie potrafią pomagać i robią to przy niemal każdej okazji, mogliśmy się przekonać już wielokrotnie. Ostatni dowód swojej bezinteresowności i hojności pokazali wczoraj. Ponad 70 młodych wolontariuszy z całego powiatu już od samego rana chodziła z puszkami po mieście, prosząc przechodniów o finansowe wsparcie. Mieszkańcy nie tylko chętnie wrzucali pieniądze do puszek, ale też odwiedzali miejscowy ośrodek kultury, gdzie działo się najwięcej. Do akcji przyłączyli się również strażacy ze Złotoryi i Sokołowca, gdzie mieszka mały Kasper. Na placu Reymonta przed wejściem do ZOKiR-u zaparkowali swoje wozy strażackie, do których najczęściej wchodzili przedszkolaki.
W holu ośrodka przeprowadzono także pokazy pierwszej pomocy medycznej. Dużym zainteresowaniem cieszył się też kiermasz ciast, których złotoryjanie upiekli lekko ponad trzydzieści. Nie zabrakło warsztatów artystycznych i animacji dla najmłodszych. Na miejscu każdy z bliska mógł się przyjrzeć i spróbować swoich sił w malowaniu ozdób choinkowych. Tu cenna okazała się pomoc pracownic Vitbisu, firmy, która mocno zaangażowała się w pomoc Kasperkowi. Warto przy tej okazji przypomnieć, że pracowała w niej kiedyś mama chłopca i to głównie dzięki pomysłowi jej koleżanek z byłej pracy doszło do wczorajszej akcji.
Osób i instytucji, które wsparły zbiórkę było znacznie więcej. Wolontariusze z Naszego Rio towarzyszyli policjantom złotoryjskiej drogówki i w trakcie kontroli przy ul. Legnickiej wręczali kierowcom mandaty życzliwości. Organizatorzy przygotowali także serduszka podobne do tych z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i naklejali je osobom, które wspomogły akcję. Przed ośrodkiem wydawane były ciepłe posiłki i napoje.
– Tak naprawdę akcję rozpoczęliśmy już dwa lub trzy tygodnie temu i potrwa ona do lutego przyszłego roku. Puszki stały w złotoryjskich sklepach od kilku dni i po akcji do nich jeszcze wrócą. Na naszym profilu fejsbukowym do niedzieli będą prowadzone licytacje, z których uzyskany dochód zostanie przekazany na leczenie Kaspra – mówi Jakub Woźniak. Jedną z ciekawszych aukcji jest kurs prawa jazdy zaoferowany przez firmę zajmującą się nauką jazdy warty około 1500 zł. Licytowane są też m.in. usługi fryzjerskie i kosmetyczne czy ozdoby choinkowe.
Dziś wolontariuszy czeka wizyta w banku, skąd pieniądze trafią na konto. – Z samych puszek udało nam się zebrać około siedmiu tysięcy złotych. Do tego dojdą pieniądze z aukcji i te wpłacane bezpośrednio na konto poświęcone pomocy Kasprowi – dodaje wolontariusz.
.
.














































