Rezerwy Górnika Złotoryja nie spisują się w tym sezonie najlepiej w rozgrywkach grupy V legnickiej B-klasy. Podopieczni Łukasza Stachowskiego wiosną podobnie jak jesienią prezentują bardzo nierówny poziom. Po zeszłotygodniowej porażce z rezerwami Przyszłości Prusice, tym razem pokonali Płomień Nową Wieś Grodziską.
– Zawsze motywuje chłopaków do tego, by dali z siebie jak najwięcej, żeby pokazali jak umieją grać w piłkę, bo umieją tylko czasami tego nie pokazują. Po prostu nie raz nie wykonują pewnych zaleceń, które w szatni sobie nakreślimy, ale taka liga to i chłopcy czasem może trochę lekceważą przeciwników i dlatego tak się dzieje. – mówił jeszcze przed meczem Łukasz Stachowski, trener Górnika II Złotoryja.
Złotoryjanie po szesnastu rozegranych spotkaniach w grupie V legnickiej B-klasy zajmują piąte miejsce, jednak przekonuje szkoleniowiec rezerw Górnika ta pozycja powinna być jeszcze wyższa.
– Walczymy o to, by być jak najwyżej. Pamiętajmy, że jest to także zaplecze Górnika Złotoryja i tu są też chłopcy, którzy ogrywają się z pierwszej drużyny, którzy nie zagrali meczu w pierwszym zespole. Także wręcz należałoby mierzyć w te najwyższe lokaty, a nie gdzieś tam w środku tabeli. – zauważa trener Górnika II Złotoryja.
Rezerwy Górnika podobnie jak inne mają na celu przede wszystkim wprowadzanie młodych zawodników do piłki seniorskiej, którzy mają potem zasilać pierwszą drużynę.
– Ci chłopcy jak ich wziąłem z juniorów już się wybijali. Na dzień dzisiejszy trzech, czterech zawodników jeździ już z pierwszą drużyną, także zrobili duży postęp. – kończy Stachowski.




