ZŁOTORYJA. Mógł być pogrom, był tie-break

renbutZ dwoma punktami i siódmym zwycięstwem z rzędu wrócili z Jelcza Laskowic siatkarze trzecioligowego KKS Ren-But Złotoryja.

Po pierwszych dwóch setach wszystko wskazywało na to, że spotkanie skończy się po trzech partiach. W pierwszej odsłonie złotoryjanie zmietli gospodarzy, wygrywając 25:12. W drugim secie zawodnicy KKS-u dali ugrać drużynie TS Volley tylko trzy „oczka” więcej. I kiedy wydawało się, że trzecia partia zakończy się kolejnym pewnym zwycięstwem gości, do głosu doszli gospodarze. Siatkarze z Jelcza Laskowic trzeciego seta wygrali do 23. W czwartym kibice zobaczyli prawdziwy bój i wojnę nerwów. W grze na przewagi w decydujących momentach więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, zwyciężając 31:29!

Kto nie wygrywa 3:0, prowadząc 2:0, ten przegra 2:3 – mówi siatkarskie porzekadło. Na szczęście dla złotoryjan tym razem ono się nie sprawdziło. Co prawda tie-break również był wyrównany, ale zakończył się wygraną KKS-u – Wygraliśmy mecz, ale nie jestem zadowolony z postawy drużyny. Powinniśmy uporać się z rywalem w 50 minut, a tak zgotowaliśmy sobie pięciosetowy horror – podsumował mecz Piotr Szarejko, szkoleniowiec złotoryjskiej ekipy.

Dodaj komentarz