Zamknięty most w Pielgrzymce: „Zbieramy żniwo czyjejś nieudolności”

Zamknięty dwa tygodnie temu most na drodze wojewódzkiej w Pielgrzymce niemal sparaliżował ruch w okolicy. Kierowcy jadący z Lwówka Śląskiego do Złotoryi lub odwrotnie zmuszeni są na własną rękę szukać alternatywnych tras przejazdu, bo oficjalne objazdy nie zostały wyznaczone. Zaniepokojeni są również sami mieszkańcy Pielgrzymki i kilku sąsiednich miejscowości, przez które codziennie przejeżdżają setki ciężarówek. Przy moście zorganizowane zostało spotkanie, którego jednym z uczestników był senator Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Mróz. Zabrakło natomiast przedstawiciela Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei we Wrocławiu, która zarządza tą drogą.

Przypomnijmy, że DSDiK już kilka lat temu wprowadziła ograniczenia dotyczące liczby pojazdów wjeżdżających na most w Pielgrzymce, co miało przedłużyć żywot jego nadwyrężonej konstrukcji. Natomiast od lutego tego roku zaczął obowiązywać  zakaz przejazdu dla pojazdów ważących powyżej 3,5 tony. Problem w tym, że nie zostały wyznaczone żadne objazdy. – Kierowcy jadący tą trasą niespodziewanie trafiali na znak ograniczający przejazd, gdyż wcześniej nie było żadnych informacji o ograniczeniach. Duże samochody ciężarowe nie miały technicznych możliwości zawrócenia i decydowały się na przejazd, choćby pod groźbą mandatu. Nawet policja była w takich sytuacjach bezradna – mówi radny gminy Pielgrzymka Bogdan Jamróz.

W związku z tym, że kierowcy nie respektowali wprowadzonych ograniczeń, zarządca drogi postanowił całkowicie wyłączyć most z ruchu. Pisaliśmy o tym tutaj. Zdaniem Bogdana Jamroza, kierowcy dopiero 5,5 km przed mostem, na skrzyżowaniu z drogą gminną w Czaplach, natrafiają na pierwszą informację o utrudnieniach.

– Wprawdzie stoi tam znak ograniczający tonaż do 7,5 tony, ale kierowcy tirów nie mają technicznych możliwości zawrócenia i decydują się na przejazd najpierw drogą gminną przez Czaple, a następnie drogą powiatową przez Nową Wieś Grodziską. Jest to wąska droga i już w tej chwili w bardzo złym stanie technicznym, a władze powiatu nie dają nawet nadziei na jej remont. Wzmożony ruch stwarza zagrożenie całkowitą dewastacją tej drogi oraz, z racji jej małej szerokości, braku chodników i pobocza, istnieje poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców. Droga ta jest jedynym ciągiem komunikacyjnym prowadzącym przez naszą miejscowość także dla pieszych – dodaje radny.

Zamknięcie mostu rykoszetem odbija się więc na codziennym życiu mieszkańców gminy, którzy w czasie przejazdu tira widzą, jak szklanki przesuwają się w meblach. –  Wychodzi na to, że my zbieramy żniwo czyjejś nieudolności. Tylko do pory obiadowej przez naszą wieś przejeżdża średnio około 60 lub 70 załadowanych tirów. Jak tak dalej będzie, to za kilka miesięcy droga gminna zostanie całkowicie zniszczona – zauważa sołtys Nowej Wsi Grodziskiej Mirosław Korzystko.

Obecnie w tej miejscowości nie ma żadnych ograniczeń związanych z tonażem pojazdów. Tuż po świętach ma tam jednak stanąć znak zakazujący wjazdu pojazdów powyżej 12 ton, o czym poinformował kierownik Powiatowego Zarządu Dróg w Złotoryi Henryk Krupa. Okazuje się, że to także nie rozwiąże problemu, gdyż kierowcy tirów jeżdżących do żwirowni w Czaplach otrzymają specjalne zezwolenie na przejazd od wójta gminy Pielgrzymka Tomasza Sybisa. A właśnie najwięcej tych ciężarówek przejeżdża przez wieś.

Po około 30 minutach spotkanie przeniosło się do Nowej Wsi Grodziskiej, aby wszyscy na własne oczy mogli zobaczyć, o czym chwilę wcześniej mówili mieszkańcy i radni. Zaraz po przyjeździe zebranych przywitały trzy rozpędzone kilkudziesięciotonowe ciężarówki, które o dwa lub trzy metry minęły stojącą przy drodze zabytkową kamienicę, popękaną już od zbyt dużego natężenia ruchu.

Sprawie obiecał się przyjrzeć obecny na spotkaniu senator PiS-u Krzysztof Mróz. – Będę naciskał władze wojewódzkie. Porozmawiam z panem marszałkiem i panem wojewodą, dlatego, że działalność DSDiK budzi w tym przypadku poważne wątpliwości. Most od wielu lat był w stanie złym i teraz jest pytanie, dlaczego służby zamknęły go z dnia na dzień, bez wyznaczenia alternatywnych tras i dlaczego nie przygotowały się na taką ewentualność. To nie jest sytuacja awaryjna typu „przyjdzie powódź i zerwie most”. Natomiast mogę podać przykłady choćby z mojego powiatu jeleniogórskiego, gdzie samorządowcy w Dąbrowicach pod Jelenią Górą uruchomiły przeprawę zastępczą, wykorzystując w tym celu wojsko z Głogowa. Wojska inżynieryjne robią to za darmo, pytanie tylko, czy pan marszałek w ogóle z takim pomysłem wystąpił. Dzięki temu dostępny byłby przejazd dla aut osobowych, natomiast dla samochodów ciężarowych musi być objazd. Żyjemy w XXI wieku i nikt łaski nie robi, żeby postawić znaki – mówił parlamentarzysta.

Wydaje się, że problemy kierowców oraz mieszkańców gminy Pielgrzymka szybko się nie zakończą. DSDiK poinformowało nas bowiem, że „obecnie prowadzone jest postępowanie przetargowe, mające na celu wyłonienie wykonawcy robót w trybie awaryjnym. planowany termin zakończenia przebudowy mostu w Pielgrzymce to grudzień tego roku”. Pytanie tylko, czy drogi gminne i powiatowe wytrzymają tak długo i czy znajdą się pieniądze na ich późniejsze remonty.

Warto dodać, że z zaproszenia na spotkanie nie skorzystał marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski, jak również żaden z przedstawicieli DSDiK.

.

Fot. Szymon Kwapiński