Zamiast na rzeź, mogą trafić do świńskiego azylu

Możliwe, że do kilku świnek uśmiechnie się los i zamiast do ponurego chlewu, a potem na talerz, trafią do bezpiecznego miejsca – azylu dla świnek. Wśród nich może być również ostatnio znaleziona, błąkająca się po mieście, pomalowana świnka. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Lubinie prosi o pomoc finansową na transport i zakwaterowanie zwierząt.

Świnki miały trafić na rzeź, ale okazały się mało atrakcyjnym towarem – były za młode, za chude, nieopłacalne dla gospodarza.

Przyczyną kiepskiej kondycji świń były problemy finansowe właściciela. Po pomoc zwrócił się do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Lubinie. – Rzadko spotkamy się z takimi sytuacjami. Przyjechaliśmy po chude świnki w potrzebie. Właściciel nie mógł ich wykarmić i poprosił nas o pomoc. To nie była tradycyjna interwencja, kiedy to musimy odbierać siłą półżywe zwierzęta lub takie prosto do eutanazji – mówi Karolina Lorenc z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Lubinie.

– To proste – świnki muszą żyć – uśmiecha się pani Karolina. – Znaleźliśmy dla nich miejsce w podwarszawskim azylu dla świń. Mają tam szansę na spokojne, cudowne życie, a nie brudny chlew, stres i rzeź – dodaje.

Organizatorzy planują wysłać zwierzaki do azylu dla świnek Chrumkowo – będą tam mieć pełne brzuchy, swobodę ruchu oraz bezpieczne życie.

Na przeszkodzie stoją jednak pieniądze. – Aby świnki mogły trafić do Chrumkowa musimy zakupić dla nich domki. Domek dla trzech świnek kosztuje 2 200 zł. Świnek jest pięć, czyli potrzeba dwóch domków, co daje łącznie cztery i pół tysiąca złotych. Wierzmy, że pomożecie nam uratować te cudowne, inteligentne stworzenia – mówi pani Karolina.

W dodatku na azyl dla świnek ma szansę załapać się szósta świnka, znaleziona w krzakach przy galerii, o której pisaliśmy przedwczoraj. – Jeśli właściciel świnki się nie znajdzie, ona również może zabrać się transportem z pozostałą piątką – tłumaczy kobieta. – Jednak o tym, czy ta ostatnia świnka trafi do azylu, jeszcze nie możemy decydować. Na tę chwilę kontaktujemy się z urzędem miasta – uściśla.

– Świnki czeka wielogodzinna podróż, bo Chrumkowo znajduje się w okolicach Warszawy. W zbiórce uwzględniliśmy jedynie koszty dwóch domków dla świnek, a nie wliczyliśmy w to kosztów transportu. Tak naprawdę to potrzebujemy kilkaset złotych więcej niż pokazuje pasek na zbiórce – opowiada Karolina Lorenc.

Jeśli ktoś chciałby zagwarantować świnkom bezpieczne schronienie do końca ich dni, może to zrobić TUTAJ, wpłacając pieniądze.

Fot. TOZ

Dodaj komentarz

*

code