Zaległe spotkanie nie dało punktów

Mecz z "Góralami" mógł zakończyć się zdobyciem 3 punktów, a przynajmniej jednego. Takie były nadzieje kibiców, którzy jak sami zawodnicy, czuli niedosyt po remisie 2:2 ze Stalą Mielec. Niestety, nadzieje "Miedziowych" legł w gruzach, bo gospodarze nie dali im łatwego zadania. 2:1 to najmniejszy wymiar kary, bo gdyby "Górale" wykorzystali strzał z "wapna", mogłoby być 3:1.

Z początku tempo spotkania nie było zbyt dynamiczne. Ożywienie na pewno przyniosła sytuacja z 12. minuty, kiedy to Lubomir Guldan nieprzepisowo wszedł nogami w Maksymiliana Sitkę. Sędzia wskazał “wapno”. Bramkę przestrzelił jednak Łukasz Sierpina. Jak mówi popularne porzekadło: Niewykorzystane sytuacje się mszczą, jednak tutaj dla Podbeskidzia tak nie było. Po wykorzystaniu stałego fragmentu gry, Mateusz Marzec zdobył bramkę na 1:0. Do przerwy więcej bramek nie oglądaliśmy. W 72. minucie Zagłębie skonstruowało znakomitą sytuację. Zaczęło się od szybkiego wejścia w pole karne Kacpra Chodyny. Chłodna głowa młodego pomocnika i szybkie oddanie piłki do Lorenco Simicia, a ten z kolei do Roka Sirka, który nie myli się i daje Zagłębiu remis. Chwilę po tej bramce na boisko za Marca wszedł Desley Ubbink. Holender w 74. minucie wykorzystał błąd własny Dominika Hładuna i ponownie dał prowadzenie Podbeskidziu. Gospodarze cieszyli się z 3 punktów, choć zdecydowanie więcej do powiedzenia na boisku mieli goście.

9.kolejka PKO Ekstraklasy, Stadion Miejski, Bielsko-Biała
Podbeskidzie Bielsko-Biała – KGHM Zagłębie Lubin 2:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Mateusz Marzec 23′, 1:1 Rok Sirk 72′, 2:1 Desley Ubbink 74′

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Pesković – Danielak, Komor, Baszłaj, Gach – Sitek, Kocsis, Marzec (73. Ubbink), Rzuchowski (71. Figiel) – Sierpina, Roginić.

Zagłębie Lubin: Hładun – Chodyna, Šimić, Guldan, Balić – Poręba, Baszkirow, Starzyński (70. Mráz), Bednarczyk (46. Dražić) – Szysz, Sirk (87. Jończy).

Dodaj komentarz

*

code