Wybory miss czarownic w Lubiechowej (FOTO)

Uroda, wdzięk, styl i szyk –  bez tych cech nie ma co marzyć o tytule miss. A jednak okazuje się, że niekoniecznie. Dowodem na to mogą być niecodzienne wybory jakie odbyły się dzisiaj w Lubiechowej. 

Gdzieś pomiędzy Górami i Pogórzem Kaczawskim położona jest malownicza wieś Lubiechowa. Niedaleko niej znajduje się nieczynny kamieniołom bazaltu. Właśnie to miejsce już po raz dwunasty opanowały czarownice. Dziś przyleciały tam na swoich miotłach z bliższych i trochę dalszych stron, aby przekonać się, która z nich najbardziej zasługuje na tytuł miss. W tych nietypowych wyborach liczyła się przede wszystkim szkaradność, brzydota, długi i duży nos, no i koniecznie ogromny garb na plecach.

Najpierw spośród czternastu kandydatek wybrano „Małą Miss” czarownic. Najmłodsza z nich Oliwia, miała zaledwie półtora roku. Chwilę później w odstraszającym tańcu zaprezentowało się sześć starych i przebrzydłych zmor. Tytuł „Dużej Miss” trafił do czarownicy, która przyleciała z pobliskiej Sędziszowej. Jako wicemiss wybrano czarownicę z Niemiec, a trzecie miejsce zdobyła czarownica ze Świebodzina.

W składzie jury byli m.in. starosta złotoryjski Ryszard Raszkiewicz i burmistrz Miasta i Gminy Świerzawa Józef Kołcz. – Są plany, żeby za rok zorganizować też wybory na najbardziej szkaradnego gargamela – żartował starosta.

Po wyborach miss odbyły się też ciekawe konkursy przejścia przez ucho igielne i rzut miotłą na kamieniołom. Rywalizowali w nim zarówno młodzi jak i starsi. Na scenie natomiast wystąpili muzycy z ludowej kapeli „Łysa Góra”.

„XII Zlot kobiet czarujących – czary mary nie do wiary” został zorganizowany w ramach projektu „Dolnośląska Stolica Kultury. Powiat Złotoryjski 2017”.

.

.