Do 10 lat więzienia grozi 36-latkowi, który został zatrzymany przez głogowskich policjantów za włamania do altanek działkowych na terenie miasta. Co więcej, mężczyzna był już poszukiwany, bo nie zgłaszał się do odbycia kary za podobne przestępstwa.
Łupem włamywacza podczas ostatniej „akcji” padły przedmioty znajdujące się w altankach, głównie elektronarzędzia.
– Nie pogardził także alkoholem czy żywnością pozostawioną przez gospodarzy działek – informuje podinsp. Bogdan Kaleta, oficer prasowy KPP w Głogowie. – Jak się okazało, był poszukiwany przez policjantów ponieważ nie zgłaszał się do odbycia kary pozbawienia wolności za kradzieże i włamania.
Zatrzymany 36-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów. Twierdził, że kradł, bo miał „trudną sytuację materialną” i nie miał pracy. Włamywał się w nocy, najczęściej wybijając szyby, zrywając kłódki czy wyrywając nawet całe drzwi.
– Straty, jakie spowodował uszkadzając altanki są znacznie większe od wartości skradzionego mienia – dodaje Bogdan Kaleta.
Przedmioty o wartości około 1300 złotych zabrał i sprzedał, a żywnością i alkoholem raczył się na miejscu.
Mężczyzna usłyszał zarzuty dokonania kradzieży z włamaniem i uszkodzenia mienia. Ponieważ był już poszukiwany do odbycia kary 1 roku i 8 miesięcy pozbawienia wolności za podobne przestępstwa, trafił do zakładu karnego. Za ostatnie włamania grozi mu do nawet 10 lat za kratkami.
Przypomnijmy, że w połowie września policjanci zatrzymali 28-latka, który także włamywał się do działkowych altanek.
Fot. KPP Głogów




