Niezabezpieczone i wybrakowane karty, dowożenie niektórych wyborców wozami strażackimi oraz interwencje policji to zdarzenia, które miały miejsce podczas głosowania w Wądrożu Wielkim w powiecie jaworskim. W sprawie interweniowała posłanka Elżbieta Witek, która jako mąż zaufania przez dwie godziny sprawdzała uchybienia w siedzibie komisji wyborczej.
Do zaskakujących zdarzań doszło podczas oddawania głosów w Szkole Podstawowej w Wądrożu Wielkim. Według posłanki przewodnicząca tamtejszej komisji wyborczej nie dopilnowała procedury głosowania.
– Karty do głosowania były niezabezpieczone oraz przechowywane w zwykłym kartonie. Członkowie komisji pieczętowali karty do głosowania w trakcie wydawania ich wyborcom, czym spowodowali ogromne kolejki. W dodatku nikt nie pilnował pieczęci – mówi posłanka PiS Elżbieta Witek.
Dużo emocji wzbudził również fakt, że w kilkudziesięciu kartach brakowało stron. Głosy te będą więc nieważne. Niektórzy wyborcy – jak twierdzi posłanka – byli dowożeni wozami strażackimi do siedziby komisji.
– Jeden z kierowców przewożących wyborców nie miał prawa jazdy. Mimo, iż wezwaliśmy policję, kierowca został zastąpiony kolejnym, a cała procedura dowożenia „wybrańców” mimo interwencji była kontynuowana – twierdzi posłanka PiS. – Przewodnicząca komisji nie reagowała na moje uwagi. To skandal, aby tak zaniedbywać swoje obowiązki. Cześć głosów może być teraz nieważna, składamy więc protest do Państwowej Komisji Wyborczej – kwituje Elżbieta Witek.
ER, DRM




