Ćwierć tysiąca osób przyszło do Szkoły Podstawowej nr 1, żeby wziąć udział w kolejnej edycji Złotego Dyktanda. To nowy rekord ortograficznej rywalizacji, która w Złotoryi odbyła się już po raz siódmy i z roku na rok zyskuje coraz większą popularność. Tym razem uczestnicy musieli zmierzyć się z tekstami o złotoryjskich legendach.
Jako pierwsi o godz. 9 w ławkach zasiedli uczniowie, których podzielono na trzy kategorie wiekowe. Najmłodsi z nich to pacholęta, czyli trzecioklasiści. Kolejną grupę stanowili dzieci z klas IV-VI szkół podstawowych, zwani sztubakami, zaś grupę żaków reprezentowali ich starsi koledzy od siódmej klasy począwszy na szkołach ponadgimnazjalnych skończywszy. Z uwagi na bardzo dużą frekwencję organizatorzy potrzebowali aż dziesięciu sal do przeprowadzenia konkursu wśród uczniów, których uczestniczyło aż 193.
Dwie godziny później o tytuł mistrza Złotego Dyktanda walczyło 57 dorosłych, którzy także zostali podzieleni, z tą jednak różnicą, że nie na trzy, lecz na dwie kategorie wiekowe: magisters (do 45 lat) i profesores (powyżej 45 lat). W pierwszej z wymienionych grup dyktando pisało 25 osób, zaś w drugiej – 32 osoby. Łącznie w siódmej edycji ortograficznej rywalizacji wzięło udział 250 osób, czyli o 30 więcej niż w roku poprzednim.
Głównymi organizatorkami Złotego Dyktanda były polonistki Iwona Pierzchała i Renata Fuchs, natomiast autorką tekstów Jolanta Wróblewska, dyrektor Biblioteki Pedagogicznej. W tym roku nawiązywały one do miejscowych legend i zdaniem samych uczestników, nie były bardzo trudne. Wydaje się, że najwięcej kłopotów piszącym mogły przysporzyć nazwy niektórych miejsc związanych ze Złotoryją, a zwłaszcza to, czy rozpocząć je wielką czy też małą literą.
Zdecydowaną większość uczestników stanowili złotoryjanie, choć nie brakowało także mieszkańców innych miejscowości, takich jak: Wilków, Biegoszów, Uniejowice, Nowy Kościół, Kozów czy Gorzów Wlkp., Zgorzelec, Głogów, Bolesławiec, Lwówek Śląski, a nawet Kraków. – Od ubiegłego roku dyktando ma charakter otwarty i bez przeszkód mogą je pisać też osoby spoza naszego miasta, a teoretycznie nawet zza granicy. Przez pierwsze pięć edycji był to konkurs zarezerwowany wyłącznie dla mieszkańców Złotoryi – mówi Renata Fuchs. – Dziś na przykład przyjechała do nas rodzina z Nowego Kościoła, w której do dyktanda podeszły córka z mamą i babcią – dodaje.
Jedną z kategorii jest właśnie kategoria rodzinna, do której zalicza się co najmniej dwie osoby z danej rodziny. Jeszcze lepiej, gdy tych osób jest więcej, ponieważ szanse na zwycięstwo są wtedy wyższe. W takiej sytuacji komisja bierze pod uwagę dwa dyktanda z najmniejszą ilością błędów.
Zwycięzców poznamy za dwa tygodnie podczas uroczystej gali 2 grudnia w sali widowiskowej Złotoryjskiego Ośrodka Kultury i Rekreacji. Zwycięzcy otrzymają w nagrodę złote pióra z wygrawerowanym napisem „Mistrz Złotego Dyktanda”. Dodatkowo organizatorzy przyznają też po dwa wyróżnienia dla każdej z kategorii.
Teksty tegorocznych dyktand z niektórych kategorii (lub ich fragmentów) widoczne są w poniższej galerii.
.
Fot. Szymon Kwapiński





























