Cztery godziny w wigilijną noc walczyli strażacy z pożarem domu pod lasem w Myśliborzu, powiat jaworski. Do akcji zadysponowano czternaście jednostek. W sumie, zaangażowanych było osiemdziesięciu strażaków.
Do zdarzenia doszło ok. godz. 22. Domownicy wrócili do domu i chcieli włączyć ogrzewanie. Wtedy nastąpił wybuch. W domu nie było instalacji gazowej. Budynek był ogrzewany piecem na węglowy miał. W kilka sekund stanął w płomieniach. Mieszkańcy zdążyli się ewakuować. Nie udało się uratować jednego z trzech psów właścicieli. Akcję utrudniał silny wiatr. Jaworskich strażaków wsparły specjalistyczne jednostki z Jeleniej Góry, Legnicy i Wałbrzycha. Przez cztery godziny ratowali mienie, którego wartość właściciel oszacował na 2,5 mln zł. Uratowane zostało mienie, wg właściciela, o wartości 60-80 tys. zł.
Budynek był wykonany niemal w całości z drewna. Dzięki szybkiej i sprawnej akcji strażaków pożar nie rozprzestrzenił się na sąsiednie zabudowania i pobliski las. Pomoc poszkodowanym zaoferowali sąsiedzi oraz miejscowy radny Marian Topolnicki, właściciel restauracji z pokojami gościnnymi. Zwykle w takich sytuacjach pogorzelcom przychodzi z pomocą sołtys, ale w tym przypadku to właśnie on jest poszkodowanym. Strażacy nie potrafili na miejscu określić przyczyny wybuchu. Jak się okazało, piec był cały, więc wybuch nastąpił prawdopodobnie w wyniku zebrania się gazów w przewodzie kominowym. Ostatecznie, przyczyny zbada komisja biegłych w tym zakresie.
Galeria zdjęć:
Materiał wideo:




























