Uwięziony we własnym domu przez… procedury

Pan Ryszard stracił nogę i od trzech lat przemieszcza się na wózku. Mieszka samotnie na piątym piętrze w wieżowcu, którego nie może samodzielnie opuścić. Przeszkodą są strome schody prowadzące do bloku i brak rozwiązania dla osób niepełnosprawnych. Mężczyzna szukał pomocy w spółdzielni, która choć chce pomóc, nie może rozpocząć budowy potrzebnego podjazdu.

Schody, które musi pokonać pan Ryszard

Ryszard Pawlik mieszka w wieżowcu na piątym piętrze. Mężczyzna każdy dzień spędza w domu, a zakupy i lekarstwa dostarczają mu sąsiedzi albo znajomi. Opuszczenie bloku, w razie potrzeby, wymaga pomocy dwóch silnych mężczyzn, a ci nie zawsze są w pobliżu.

Pan Ryszard blisko rok temu zwrócił się z prośbą o pomoc do Spółdzielni Mieszkaniowej „Przylesie” i choć ta chce pomóc, podjazdu do bloku wciąż nie ma.

– Miało to być już w tamtym roku. Mówili, że postarają się i zrobią to bardzo szybko. Wciąż czekam – mówi lubinianin.

Pan Ryszard od trzech lat jeździ na wózku

Mężczyzna kontaktował się z prezesem spółdzielni kilka razy, jednak czuł się zbywany. Tymczasem spółdzielnia, choć wcale nie ma takiego obowiązku, zapewnia, że dba o komfort życia niepełnosprawnych mieszkańców, co doskonale na Przylesiu widać. Także w zgłoszonej sprawie podjęto już kroki, które mają doprowadzić do budowy platformy dla osób poruszających się na wózkach. Taka platforma powstanie jednak nie tylko przy schodach do klatki pana Ryszarda. Z uwagi na zgłaszane przez mieszkańców potrzeby, inwestycja obejmie jednocześnie trzy klatki schodowe przy ul. Sokolej.

Mężczyzna w miarę swoich możliwości sam zajmuje się domem i radzi sobie najlepiej, jak potrafi. Jednak jego niepełnosprawność i schody, które trzeba pokonać, aby wyjść z bloku, sprawiają, że pan Ryszard rzadko opuszcza mieszkanie.

– Cały czas kwarantanna, tyle co do okna wyjdę i oglądam telewizję – mówi.

Choć sytuacja lubinianina jest trudna, budowy podjazdu nie da się przyspieszyć. Aby zrealizować tak dużą inwestycję, potrzebny jest czas, cierpliwość i pieniądze, ponieważ wiąże się to z licznymi procedurami, przepisami i dokumentacją, jaką należy zgromadzić, by spełnić wszelkie wymogi formalno-prawne. Nie bez znaczenia jest też koszt planowanej inwestycji, który wyniesie około 600 tys. zł. Dlatego zarząd spółdzielni stara się o dofinansowanie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, platforma powstanie w przyszłym roku.

Szczegóły w materiale TV Regionalna.pl:

Dodaj komentarz

*

code