Tłumy na Polkowickich Targach Pracy (FOTO)

Około 50 pracodawców wystawiło swoje stoiska w sali polkowickiego Zespołu Szkół podczas siódmych Targów Pracy. Zainteresowanie ich ofertami było bardzo duże.

Poza polkowickimi pracodawcami, na targi przyjechali też przedstawiciele firm i służb mundurowych m.in. z Chocianowa, Lubina i Głogowa.

– Szukamy przede wszystkim kandydatów na kierowców, a bardzo mile widziane są kobiety – powiedziała nam Karolina Waligóra z głogowskiej spółki Intertrans PKS.

Inna głogowska firma Głotech, zajmująca się serwisem samochodów osobowych i ciężarowych, poszukuje z kolei m.in. mechaników, także do przyuczenia, oraz diagnosty – z uprawnieniami.

Odwiedzający poszczególne stoiska mieli okazję porozmawiać z przedstawicielami pracodawców, a także zostawić np. swoje CV.

– Do lipca pracowałam za granicą, wróciłam i chciałabym już pracować w kraju – mówiła mieszkanka gminy Radwanice. – Rozejrzę się, może znajdę jakąś ofertę.

Sporo osób było też zainteresowanych zmianą zakładu pracy i na targach szukali ciekawszych ofert. To pokazuje, jak takie imprezy są potrzebne.

– Padło już pytanie, czy targi są potrzebne, skoro stopa bezrobocia w naszym powiecie wynosi cztery procent – mówił Marek Tramś, starosta polkowicki. – Twierdzę jednak, że nie można zapomnieć o tych, którzy nadal poszukują zatrudnienia. A wystawców nie można pozbawiać możliwości bezpośredniego kontaktu z poszukującymi pracy. Tu można zawrzeć wstępne porozumienia. Poza tym, część osób to nie są bezrobotni, ale szukający innego, ciekawszego  miejsca pracy. Dlatego zawsze podkreślam, że targi warto organizować.

Opinię tę potwierdza dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Polkowicach.

– W naszym rejonie nie ma takich targów pracy i już od wiosny pracodawcy pytają, czy będziemy je organizować – mówiła Izabela Majewicz-Spigiel. – Proponują nawet, by odbywały się one dwa razy w roku. Dla nich bardzo ważna jest możliwość bezpośredniego kontaktu z osobami poszukującymi zatrudnienia.

Fot. UR