Deszczowa aura nie wystraszyła wystawców III Jarmarku Bożonarodzeniowego w Jaworze. Oscypki dojechały z Nowego Targu, a wędliny z Lwówka Śląskiego. Nie brakuje też lokalnych stoisk ze świątecznymi ozdobami.
Ze względu na pogodę parada elfów i kolędowanie odbyło się w teatrze. Na scenie zaprezentowały się przedszkolaki z Akademii Krasnoludków i tak rozpoczął się oficjalnie jarmark. Około południa artysta rzeźbiarz zamiast dłuta wziął do ręki piłę spalinową, by wyrzeźbić w lodowych taflach Mikołaja. – Dzieło ma być gotowe za kilka godzin – zapewniał autor.
Dużym wzięciem na stoiskach cieszą się ciepłe napoje. Za grzańcem z korzennymi przyprawami ustawiła się nawet spora kolejka. – Napój wyłącznie dla dorosłych – informuje z przymrużeniem oka sprzedawca.
Dzieci natomiast zajęły się ozdabianiem ekochoinek. Muzeum Regionalne na swoim stoisku organizuje warsztaty plastyczne. Klub Kibica Olimpii Jawor proponuje sportowe gadżety w barwach klubu oraz domowe wypieki. Swoje firmowe stoisko ma też Mercedes, jednak tym razem nie ma tam samochodów, lecz kiełbasa z grilla i grzańce według tradycyjnych, niemieckich receptur.
W Rynku jest też ustawiona skrzynka na listy do świętego Mikołaja.
Jaworski Jarmark Bożonarodzeniowy potrwa do niedzieli.
Fot. Daniel Śmiłowski
























