Kilkanaście zastępów straży pożarnej wzięło udział w ćwiczeniach wojewódzkich pod kryptonimem Sprawdzian 2018. Akcja dotyczyła ratowania ludzi z terenów powodziowych. Nie przypadkowo na miejsce treningu wybrano zalew Słup, a dokładnie teren po miejscowości Żarek – wsi, która została zalana w związku z budową zbiornika.
– Były to ćwiczenia niezapowiedziane. Nie znaliśmy ani terminu ani miejsca. Celem było przygotowanie jednostek do działań powodziowych – powiedział nam obecny na miejscu kapitan Łukasz Starowicz, rzecznik prasowy komendanta PSP w Jaworze.
Manewry rozpoczęły się inspekcją, odprawą pododziałów i rozdzieleniem czynności. Jedna grupa trenowała ratowanie mieszkańców z terenów objętych powodziom. Zastęp z Wałbrzycha (wyposażony w pompę dużej wydajności) ćwiczył wypompowywanie wody z terenów zalanych. Na trzecim odcinku było układanie wałów przeciwpowodziowych. Zadania nie były łatwe, a trzydziestostopniowy upał dawał się we znaki.
– Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju – wspierał uczestników jaworski komendant, Waldemar Sarlej. Nad przebiegiem ćwiczeń czuwał brygadier Marek Hajduk – przewodniczący zespołu rozjemców z Wydziału Operacyjnego KW PSP Wrocław. Czy strażacy zaliczyli sprawdzian? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do starszego kapitana Tomasza Kity z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Jaworze, który cały czas coś notował i wydawał polecenia przez radio. – Zdarzały się drobne wpadki. Uważam, że akcja została sprawnie przeprowadzona. Strażacy wykazali się dużą determinacją, zaangażowaniem i fachową wiedzą i to jest dla nas najważniejsze.
Galeria zdjęć:
Fot. Daniel Śmiłowski




















