REGION. Wierzą, że Dąb Chrobry odżyje

DAB_POZAR– Na wiosnę optymizm był większy, ale teraz już nie. Czekamy, jak natura poradzi sobie z tym problemem – tak dziś mówi Dariusz Chełski, nadleśniczy z nadleśnictwa Szprotawa o ponad 760-letnim Dębie Chrobry, który spłonął w połowie listopada zeszłego roku (na zdj.). – Problemem jest to, że do tej pory nie mieliśmy do czynienia z tak dużym drzewem. 

Dąb Chrobry rośnie na granicy powiatów polkowickiego i żagańskiego, w pobliżu rezerwatu przyrody Buczyna Szprotawska w Borach Dolnośląskich, w okolicy Piotrowic, gmina Przemków. W środku był spróchniały. Ogień spowodował ogromne straty. Zlecono ekspertyzę, by ocenić jego wytrzymałość i żywotność.

– Analizy wykazały, że jest w porządku, ale część konarów obumarła, część ma liście z tym, że są one małe i słabe – dodaje nadleśniczy. – Zamierzaliśmy mechanicznie wzmocnić drzewo, ale też nie bardzo wiadomo, jak to zrobić. Musimy jeszcze poczekać – powtarza.

Na razie dąb został ogrodzony i zabezpieczony, tak by nikt nie miał do niego dostępu. Jeśli nadal będzie tak sucho, to leśnicy zamierzają podlewać drzewo. I nadal mają nadzieję, że przyroda sama sobie poradzi.

Przypomnijmy, jak wstępnie ustalono, pień drzewa został oblany łatwopalną cieczą i podpalony. Do tej pory nie wiadomo kto mógł być sprawcą.

UR/FOT. ARCHIWUM: ANNA WALNER