Górnik Złotoryja po raz ostatni w IV lidze grał blisko dziesięć lat temu w sezonie 2008/2009. Od tamtego momentu złotoryjanie bezskutecznie walczyli o powrót na ten szczebel rozgrywkowy. W tym sezonie podopieczni Mirosława Zielenia bardzo dobrze rozpoczęli zmagania w klasie okręgowej i według wielu są głównym faworytem do awansu.
Złotoryjanie w ośmiu dotychczasowych spotkaniach nie zaznali jeszcze porażki. Pięć zwycięstw i trzy remisy pozwalają Górnikowi zajmować miejsca na najniższym stopniu podium, a w najbliższą sobotę będą mogli jeszcze bardziej podreperować swój dorobek punktowy. O ile na innych rywali w walce o awans, czyli Odrę Ścinawa i Dąb Stowarzyszenie Siedliska czekają ciężkie mecze odpowiednio z Prochowiczanką i Konfeks, o tyle problemów ze zdobyciem trzech punktów nie powinny mieć właśnie Górnik i Iskra Księginice, która zagra z Czarnymi Rokitki. Złotoryjanie natomiast zmierzą się w derbach powiatu złotoryjskiego z Przyszłością Prusice, która aktualnie zajmuje trzynaste miejsce w tabeli.
Drużyna prowadzona przez Jana Skarbka może okazać się tylko w teorii łatwym przeciwnikiem dla Górnika. Wszystko dlatego, że jak przekonuje sam szkoleniowiec obydwa zespoły bardzo dobrze się znają.
– Derby rządzą się swoimi prawami, tym bardziej, że gramy na neutralnym stadionie w Wilkowie. My możemy w tym meczu wygrać, a Górnik musi jeżeli chce awansować. Derby mają jednak to do siebie, że rządzą się swoimi prawami, więc może będzie jakaś niespodzianka. Tym bardziej, że chłopcy się znają a całkiem inaczej się gra, gdy zna się się przeciwnika. – dodaje trener Przyszłości.
Jak wspomniał szkoleniowiec beniaminka klasy okręgowej, atutem dla Przyszłości może być fakt rozgrywania meczu w Wilkowie, gdzie w poprzednim sezonie Prusice miały okazje zagrać z Wilkowianką. Wygrała wtedy 3:1 i z całą pewnością lepiej znają najnowocześniejszy obiekt sportowy w tym regionie. Ostatecznie kto okaże się lepszy i tak wyjaśni się dopiero na boisku. Początek sobotniej konfrontacji o godzinie 16:00.




