Rabczenko szefem legnickiej rady miejskiej (FOTO)

Nie Arkadiusz Baranowski, a Jarosław Rabczenko został przewodniczącym Rady Miejskiej Legnicy. Wbrew spekulacjom, klub PiS porozumiał się w tej sprawie z rajcami PO. – Były rozmowy, ale nie doszliśmy do porozumienia – tłumaczył z kolei Baranowski, który objął funkcję wiceprzewodniczącego, nawiązując do zwiastowanego w kuluarach nieoficjalnego sojuszu jego klubu z prezydencką świtą.

Ten wybór był bez dwóch zdań wydarzeniem dzisiejszej sesji. Zaczęło się jednak od ślubowania radnych i prezydenta Tadeusza Krzakowskiego.

– Mam nadzieję, że przyjdzie nam zgodnie współpracować dla legniczan, bo to oni powierzyli nam władzę – mówił w kierunku rady Krzakowski, wyliczając najważniejsze cele na rozpoczynają się kadencję. Numer 1? Zwiększenie budżetu miasta. Flagowymi inwestycjami mają być natomiast: kolejny etap budowy zbiorczej drogi południowej oraz modernizacja placu Słowiańskiego.

Oficjalne wystąpienie prezydenta zwiastowało rozpoczęcie tajnego głosowania nad wyborem przewodniczącego RM. Ku zaskoczeniu obserwatorów, zwyciężył Jarosław Rabczenko z PO, pokonując Ryszarda Kępę stosunkiem głosów 14-8. Kandydaturę Rabczenki poparli jego klubowi koledzi oraz rajcy Prawa i Sprawiedliwości. Nie doszło zatem do porozumienia tych drugich z klubem prezydenckim.

– Wierzę, że przed nami dobrych 5 lat dla Legnicy. Demokracja to rząd większości. Jeśli jest wola – nie ma sprawy, której nie da się doprowadzić do końca – przekonywał Jarosław Rabczenko tuż po ogłoszeniu wyników głosowania. Zapytany o możliwość owocnej współpracy z Tadeuszem Krzakowskim, niedawnym konkurentem w wyborach prezydenckich w mieście odparł: – Pamięć mam bardzo dobrą, ale nie można wiecznie patrzeć wstecz. Dziś prezydent mówił o dialogu i woli współpracy. Jeśli była to szczera deklaracja, wierzę w skuteczną pracę na rzecz legniczan.

Spotkanie rajców zwieńczył wybór wiceprzewodniczących oraz składu poszczególnych komisji. Ostatecznie fukcję wiceszefów RM objęli: Ryszard Kępa, Arkadiusz Baranowski i Łukasz Laszczyński.

.

.