Przygody Cypriana Kamila Norwida w Polkowicach

Odkrywamy kolejną ciekawostkę związaną z historią Polkowic. Tym razem jej bohaterem jest Cyprian Kamil Norwid, jeden z najważniejszych polskich poetów romantycznych. Co ma wspólnego z tym miastem?

W Polkowicach, jak czytamy w gminnej informacji, Cyprian Kamil Norwid (1821-1883) spędził jeden tydzień ze swojego barwnego, ale i tragicznego zarazem życia. W 1843 roku poeta sporo podróżował po Europie, choć na podróże nigdy nie było go stać. Trafił m. in. do Drezna, gdzie dorabiał pracami rzemieślniczo-artystycznymi, potem do Wrocławia. Tam dokształcał się rzeźbiarsko. W tym czasie w jego życiu osobistym zaszły spore zmiany. Opuściła go narzeczona, ale poznał też kilka znanych w Europie kobiet, m.in. Marię Kalergis i Marię Faleńską, z domu Trębicką.

– Jesienią 1843 roku Cyprian Kamil Norwid wracał za pożyczone pieniądze z Wrocławia do Paryża, aby tam starać się o wydanie choć kilku swoich dzieł – informuje Roman Tomczak, polkowicki historyk. – Jego droga wiodła przez Polkowice, ówczesne Polkowitz, i zatrzymał się na rynku. W dyliżansie zmieniano konie, a Norwid wstąpił na kieliszek do karczmy pod ratuszem. Kiedy z niej wychodził okazało się, że nie ma już przy sobie ani paszportu, ani portfela z pieniędzmi.

Rozgoryczony Norwid zawiadomił miejską policję, po czym zaczął szukać miejsca na nocleg. Zaproponowano mu reprezentacyjny hotel w mieście „Pod Rosyjskim Następcą Tronu”. Kiedy się zameldował i zajął pokój na piętrze, zabrał się do pisania listu do Trębickiej. Zaczął od słów: „Pasport mój i pulares zgubiłem w Polkowiz….”.

– Wtedy myślał jeszcze, że ktoś uczciwy zwróci mu utracone mienie i najpóźniej następnego ranka wyruszy w dalszą podróż – dodaje Roman Tomczak. – Niestety, miał spędzić w naszym mieście jeszcze cały tydzień.

Z magistratu poeta dostał wiadomość, że musi postarać się o odpis paszportu, który trzeba załatwić we Wrocławiu. A to, mimo świetnie pracującej pruskiej machiny urzędniczej, trwało kilka dni.

Te kilka dni w Polkowicach Norwid spędzał włócząc się po mieście. Gawędził z ułanami tutejszego regimentu i grał w karty w hotelowym holu. Nic tu jednak nie napisał.

Fot. Józef Łoskoczyński, portret Cypriana Kamila Norwida, XIX wiek (źródło: Wikimedia Commons)/UR

Dodaj komentarz