Przelewają krew za bohaterów zbrodni

Piotr Kula

Jedni przyszli, bo skłoniła ich do tego akcja, inni, bo robią to już od dawna – jakby nie było, w punkcie krwiodawstwa jest dziś bardzo tłoczno. Właśnie dziś rozpoczęła się akcja zbiórki krwi z okazji 35. rocznicy Zbrodni Lubińskiej.

Piotr Kula z Lubina krew oddaje już od trzech lat. – Warto pomagać. Ja zostałem dawcą już dawno, to nie boli, nic nas nie kosztuje, a zawsze możemy komuś pomóc – przekonuje mężczyzna.

W podobnym tonie wypowiada się Adam Kaźmierczak, który dawcą krwi został dwa lata temu: – Są różne przypadki, różne sytuacje, nigdy nie wiadomo, czy my sami nie będziemy potrzebować krwi.

Dla Marcina Koszałko dzisiejsze oddawanie krwi było jego osobistym jubileuszem. – To już 40. raz. Do dziś oddałem już 18 litrów krwi, mam też odznakę zasłużonego dawcy pierwszego stopnia – mówi z dumą.

Mężczyzna przekonuje, że warto zostać dawcą. – Są trzy podstawowe hasła: pomoc, słodka czekolada i jeszcze dzień wolny – śmieje się. – Miałem już taki przypadek wśród znajomych, że ta krew była bardzo potrzebna. Synek kolegi miał białaczkę, zebraliśmy się więc w większa grupę i wtedy razem oddaliśmy krew dla chłopca – dodaje.

Zbiórka z okazji 35. rocznicy Zbrodni Lubińskiej potrwa przez tydzień, do najbliższego piątku, 1 września. Krew można oddawać w szpitalu przy ulicy Bema. – Zachęcamy wszystkich, by się przyłączyli – podkreśla Zbigniew Młotek, szef Klubu Honorowych dawców Krwi „Serce górnika”. – Kiedy ogłosiliśmy tę akcję, okazało się, że krwi potrzebuje też żona jednego z pracowników PeBeKi, która jest po operacji trzustki oraz 2,5-letnie dziecko, chorujące na białaczkę. Zatem z zebranej puli, krew będzie też przeznaczona dla nich – dodaje.

Akcję swoim patronatem objął KGHM oraz spółka Energetyka, tak więc wszyscy krwiodawcy mogą też liczyć na drobny prezent od organizatorów.

Fot. Mariola Samoticha