To był kolejny silny wstrząs, jaki w ostatnim czasie odczuli polkowiczanie. Wystąpił wczoraj o godz. 21.18 w kopalni Rudna Główna. Jak nam powiedział Dariusz Wyborski, rzecznik KGHM, była to tzw. górnicza siódemka. Pod ziemią nie było dla nikogo zagrożenia.
W oddali słychać było burzę, a tu nagle zadudniło, jakby wieżowiec osiadał, a potem wszystko zaczęło się huśtać. Szkło brzęczało, żyrandol kołysał się. Trwało to kilka sekund, ale i tak wydawało się bardzo długo.
– Najtrudniej było uspokoić dziesięcioletnie dziecko, które przyjechało na wakacje, a potem wytłumaczyć mu, co to było – powiedziała nam mieszkanka bloku. – Chłopiec dopytywał, czy będzie kolejne trzęsienie ziemi.
Wstrząs odczuli także mieszkańcy okolicznych miejscowości.
UR




