POLKOWICE. Wandale powinni zapłacić za zniszczenia

WANDAL1Zniszczone wiaty przystankowe i pergola oraz zakłócanie ciszy nocnej i porządku przez nietrzeźwych, głównie młodych ludzi – to tylko kilka przykładów interwencji polkowickiej Straży Miejskiej podczas trwających wakacji.

Wandale grasowali m.in. w rejonie dwóch polkowickich szkół podstawowych. Zniszczenia – jak widać na zdjęciach – są duże, a za ich naprawę zapłacą mieszkańcy, bo zostanie to zrobione za pieniądze z gminnego budżetu. Sprawców – jak na razie – nie złapano.

– Apelujemy do mieszkańców, by zgłaszali wszelkie sytuacje związane z dewastowaniem mienia lub innymi zagrożeniami – mówi naczelnik Artur Gałuszka z polkowickiej SM.

WANDAL3Od początku wakacji, jak dodaje, więcej jest zgłoszeń dotyczących nietrzeźwych, a zwłaszcza ich zachowania, w tym picia alkoholu w miejscach objętych zakazem (skwery, ulice oraz tereny przyległe do boisk, szkół czy innych instytucji). Być może wspomniane dewastacje też były efektem wakacyjnej, „procentowej” beztroski. Szkoda tylko, że – jeśli ktoś to widział – nie zareagował. Bo mieszkańcy – i słusznie – potrafią reagować i dzwonią do dyżurnego SM, kiedy chodzi np. o zakłócanie ciszy nocnej w bloku czy kradzież. Tak było 18 lipca przy ul. Kolejowej skąd polkowiczanin zgłosił kradzież portfela z dokumentami. Strażnicy miejscy zatrzymali podejrzanego i przewieźli go do komendy policji. Mężczyzna przyznał się do winy. Trzy dni wcześniej, w środku nocy, patrol SM interweniował w bloku przy ul. Kmicica, gdzie dwie osoby zakłócały mieszkańcom sen. Zdarzają się też interwencje związane z bezpańskimi zwierzętami. Jeśli nie uda się odnaleźć właścicieli, czworonogi trafiają na przechowanie do placówki w Przemkowie, z którą gmina Polkowice podpisała w tej sprawie umowę. Ale, jak dodaje Artur Gałuszka, bez względu na porę roku, około 70 proc. wszystkich zgłoszeń dotyczy ruchu drogowego, głównie nieprawidłowego parkowania czy blokowania wjazdu.

UR/FOT. KK