POLKOWICE. Pobiegli w rocznicę pacyfikacji ZG Rudna (FOTO)

biegPonad 300 osób wzięło udział w I Biegu im. Księdza Jerzego Gniatczyka – w 35. rocznicę pacyfikacji ZG Rudna. Biegacze pokonali trasę z placu przed kopalnią Rudna Główna do Rudnej Zachodniej (szyb R-III), a potem na polkowicki Rynek – tą samą, którą przed laty uciekali górnicy przed zbrojnymi oddziałami. Wtedy schronienia udzielił im nieżyjący już ks. Jerzy Gniatczyk. Otworzył drzwi kościoła św. Barbary w Rynku. 

– Dla mnie jest to bieg szczególny, bo tą trasą 35 lat temu uciekał z kopalni Rudna mój ojciec, teraz ja biegnę – powiedział nam polkowiczanin Paweł Paździor. 

Jako pierwszy na metę w polkowickim Rynku dobiegł Grzegorz Jankowski z Jaczowa, gmina Jerzmanowa, pracownik ZG Polkowice-Sieroszowice, ale zwycięzcami byli wszyscy. Każdy uczestnik tego historycznego biegu otrzymał pamiątkowy medal. 

Przedstawiciele ZG Rudna i polkowickiego samorządu złożyli wiązankę kwiatów przed pomnikiem Górnikom Polskiej Miedzi. 

img_5573Przypomnijmy, 14 grudnia 1981 roku górnicy w kopalni Rudna zjechali nie po to, by fedrować, ale by protestować przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. To był początek strajku okupacyjnego. Wzięło w nim udział ok. 7 tysięcy pracowników Zagłębia Miedziowego (ZG Rudna, ZG Polkowice, PBKR). Strajkujący pilnowali też, żeby w kopalni nie doszło do szkód i utrzymali gotowość wydobywczo-produkcyjną zakładu.

17 grudnia o godzinie 7 rozpoczęła się pacyfikacja kopalni Rudna. 

„Oddziały wojska i ZOMO zaatakowały strajkujących, używając gazów łzawiących i granatów hukowych – czytamy w informacji prasowej Departamentu Komunikacji KGHM. – Bramę wejściową szybu głównego staranował czołg. Aby uniknąć ofiar, kierownictwo strajku postanowiło zakończyć protest. Pierwsza grupa górników, zaraz po wyjściu z kopalni Rudna Główna, została oblana wodą i pod eskortą ZOMO, w trzaskającym mrozie, dotarła do Polkowic. Doszło do starć z kilkusetosobową grupą górników, oddano strzały z broni maszynowych. Działania odblokowujące na szybie Rudna Zachodnia były szczególnie trudne ze względu na charakter umocnień i barykad. Do drzwi przyspawano kraty, pręty i druty stalowe. Dopiero po staranowaniu bramy funkcjonariusze pododdziałów ZOMO mogli wejść do pomieszczeń, w których przebywało ponad 2500 zabarykadowanych górników. Po zakończeniu strajku 17 grudnia 1981 r. cała załoga ZG Rudna została zwolniona z pracy. Większość pracowników zatrudniono ponownie, często zawierając umowy z niższym uposażeniem. Pozostali zwolnieni, z „wilczym biletem”, pod czujnym okiem SB, nie mogli podjąć pracy w żadnym zakładzie”.

UR/FOT. UR