Minęły trzy lata od pożaru Dębu „Chrobry” w Piotrowicach, gmina Przemków, kiedy to został podpalony przez nieznanego sprawcę. Wszyscy zastanawiali się wtedy, czy przeżyje.
– Drzewo żyje – mówi Mieczysław Kowalski z Przemkowskiego Parku Krajobrazowego. – Jest nadzieja, że poradzi sobie i będzie wegetować jako piękne świadectwo historii.
Przypomnijmy, Dąb „Chrobry”, najstarszy w Polsce (jego wiek ocenia się na ok. 760 lat) rośnie w Borach Dolnośląskich w okolicy Piotrowic, gmina Przemków, choć administracyjnie znajduje się w granicach województwa lubuskiego. Za pomnik przyrody został uznany w marcu 1966 roku. Podpalany był kilka razy. Po raz ostatni w listopadzie 2014 roku. Sprawcy do tej pory nie ustalono.
O dramatycznej walce z ogniem przypominają m.in. strażacy z OSP Przemków. Jak wspominają, kiedy przyjechali na miejsce, zobaczyli płonące drzewo w całości, od środka. W akcji brały też udział zastępy z powiatów polkowickiego i żagańskiego.
„Ogień podłożony był we wnętrzu drzewa (pień jest pusty od środka), a następnie przeniósł się przez otwory po usuniętych w latach poprzednich, suchych konarach na stronę zewnętrzną pnia oraz koronę – czytamy w informacji Tomasza Śmigielskiego z Nadleśnictwa Szprotawa. – W związku z powyższym opalona została zarówno zewnętrzna strona pnia jak i jego środkowa część. Mimo, iż dąb doznał rozległych uszkodzeń, to w minionym okresie wegetacyjnym ulistnienie rozwinęło się podobnie jak w latach ubiegłych na ¼ głównych konarów. Na ulistnionych konarach nie zaobserwowano dotąd zewnętrznych oznak chorobowych (ubytki kory, owocniki grzybów). Pozostała część korony drzewa jest martwa, pozbawiona całkowicie ulistnienia. Na martwych konarach widoczne są ubytki kory oraz owocniki grzybów. Przechodzący nad Polską 5-6 października br. orkan Ksawery również nie oszczędził dębu „Chrobry”. Porywiste podmuchy wiatru obłamały jeden z obumarłych, a tym samym kruchych konarów”.
Fot. OSP Przemków/Dariusz Chełski – Nadleśnictwo Szprotawa Lasy Państwowe






