Odkrywają przemkowską historię (FOTO)

LEGIONTo niezwykła wyprawa w przeszłość grupy przemkowian należących do Stowarzyszenia Dolnośląska Grupa Eksploracyjna LEGION. Postanowili oni uporządkować cmentarz rodowy książąt z rodu Schleswig-Holstein, właścicieli dóbr przemkowskich od połowy XIX wieku. I mają już kolejne plany.

Aby dotrzeć do niewielkiego wzniesienia, na którym znajduje się cmentarz rodowy książąt z rodu Schleswig – Holstein, trzeba przejść przez podmokłe tereny parku, leżącego obecnie w Rezerwacie Przyrody „Łęgi Źródliskowe koło Przemkowa”. Nie jest to łatwe, zwłaszcza że po drodze leży dużo powalonych drzew, ale trudy rekompensują widoki.

– Na cmentarzu rodowym oczyścimy nagrobki, a także teren wokół nich – mówi Marcin Jednoróg ze Stowarzyszenia Dolnośląska Grupa Eksploracyjna LEGION. – Być może w przyszłości uda się też ogrodzić to miejsce, a nawet odbudować lub przedstawić w formie makiety znajdującą się tu dawniej drewnianą kapliczkę, która stała jeszcze po drugiej wojnie, jak wspominają mieszkańcy miasta.

Cmentarz został założony w końcu XIX w. Zmarłych pochowano w murowanych komorach grobowych, nakrytych kamiennymi pytami z napisami.

W przemkowskim parku jest jeszcze jedno historyczne, mimo pozorów miejsce, którym chcą zająć się członkowie Stowarzyszenia.

LEGION17– To kamienna ławeczka, a raczej jej ruiny, którą postawiono tu w 25. rocznicę zaręczyn księżnej Augusty Wiktorii, która w przemkowskim zamku spędziła dzieciństwo i młodość, z księciem Wilhelmem, późniejszym cesarzem Niemiec.

„W ławkę wmurowana została tabliczka o następującej treści: W roku obchodów 25-lecia ślubu Cesarzowi i Cesarzowej na pamiątkę czasu ich narzeczeństwa 1880-1881. 13 września 1906 r.” – czytamy w informacji: Dawny Przemków – odkrywamy wspólną historię.

Na prowadzone w tym rejonie parku prace Stowarzyszenie otrzymało niezbędne pozwolenia. Wszyscy wierzą w to, że uda im się zrealizować plany.

Historia ziemi nie tylko przemkowskiej, ale całego naszego regionu jest – ujmując krótko – dość burzliwa i wielokulturowa, ale innej nie mamy. Taką „odziedziczyli” nasi rodzice i dziadkowie osiedlając się na tych terenach. Ważne jest to, aby zachować relikty przeszłości, które są przecież integralną częścią obecnej naszej małej ojczyzny.

UR/FOT. UR