Około dwudziestu głogowskich nauczycieli będzie pikietować pod Urzędem Wojewódzkim we Wrocławiu. Związkowcy wymieniają dwa powody dla których będą protestować: żenująca podwyżka i bulwersujące zasady oceniania nauczycieli.
Pikietę pod Urzędem Wojewódzkim zaplanowano 27 czerwca w południe. Ma w niej uczestniczyć około stu osób, w tym dwudziestu nauczycieli z Głogowa.
– Uznaliśmy, że rząd nas ignoruje i dłużej już nie możemy rozmawiać, po prostu trzeba pójść na ulicę i powiedzieć, że się z tym nie zgadzamy – mówi Ludwik Lehman, przewodniczący Międzyzakładowej Komisji Pracowników Oświaty NSZZ „Solidarność”.
Jednym z powodów protestu jest zbyt niskie wynagrodzenie. Wniosek z podpisami części nauczycieli z regionu, za pośrednictwem wojewody, ma trafić do premiera. Związkowcy domagają się, między innymi 15-procentowej podwyżki wynagrodzenia jeszcze w tym roku.
Drugą sprawą, która bulwersuje związkowców są nowe zasady oceniania, które wprowadziła minister Anna Zalewska. Zmiany dotyczą między innymi wydłużenia awansu zawodowego oraz obligatoryjnej oceny pracy nauczyciela:
– Naszym zdaniem jest to straszna biurokratyzacja pracy w szkole. Zupełnie zbędna i niczemu niesłużąca – wyjaśnia Ludwik Lehman.
Nauczyciele zapowiadają, że od połowy sierpnia pod Urzędem Wojewódzkim pikieta będzie stała codziennie. W środę protestować będą związkowcy m.in. z okręgu wrocławskiego, wałbrzyskiego, świdnickiego i głogowskiego.




