Już od prawie pięciu wieków złotoryjanie spotykają się w wigilijną noc, aby złożyć sobie życzenia i wspólnie zakolędować. Nie inaczej było też w tym roku. W Rynku najstarszego miasta w Polsce zgromadziły się setki mieszkańców. Ten piękny został zapoczątkowany w 1553 roku, kiedy to miasto nawiedziła straszliwa zaraza…
O tym, co dokładnie wydarzyło się w ten wyjątkowy dzień dowiadujemy się z kronik miejskich spisanych przez Carla Wilhelma Peschela i Louisa Sturma. Dżuma, która w połowie XVI wieku szalała w całej Europie, nie oszczędziła również Złotoryi i jej mieszkańców. Niektóre źródła podają, że zaraza spowodowała śmierć ponad 2500 osób.
Przy życiu pozostać miało jedynie siedmiu ostatnich mieszczan, którzy w tę nieszczęśliwą noc wyszli na opustoszały rynek i zaczęli śpiewać. Dało to początek tradycji kultywowanej do dziś. Więcej na temat wydarzeń z 1553 roku pisaliśmy tutaj.
W tym roku wigilię rozpoczął piękny koncert rodziny Biedermannów, którzy na instrumentach dętych wykonali najbardziej znane kolędy. Muzykom przewodził senior rodu Klaus Biedermann – potomek jednego z ocalałych mieszczan z 1553 r.
Później na scenie pojawili się Zespół Artystyczny Żołnierzy Rezerwy Rota, obchodzący w tym roku jubileusz 10-lecia swojej artystycznej działalności. Nie zabrakło też ceremoniałów wigilijnych, takich jak odczytanie Ewangelii, przypomnienie tradycji Wigilii w Rynku i poświęcenie opłatka. W uroczystości wzięli udział księża z trzech złotoryjskich parafii, władze miasta i Polskie Bractwo Kopaczy Złota. Przybyli również harcerze, którzy pochodniami oświetlili Rynek.
Na koniec wszyscy zgromadzeni, zgodnie ze świąteczną tradycją, podzielili się opłatkiem, życząc sobie wszystkiego co najpiękniejsze..
Fot. Szymon Kwapiński




































