Miśnia partnerskim miastem Legnicy?

olaf_raschke_tk– To dopiero początek rozmów. Naszą rolą jest przygotowanie miast do współpracy i opracowanie dokumentów dla radnych, którzy będą o tym decydować. Łączy nas wiele i uważam, że możemy być dla siebie wsparciem w rozwiązywaniu współczesnych problemów społecznych – przekonywał dziś prezydent Legnicy, Tadeusz Krzakowski, goszcząc w Ratuszu delegację z saksońskiego miasta Miśnia.

Przedstawiciele niespełna 30-tysięcznego niemieckiego miasta przyjechali do Legnicy wczoraj. Nad Kaczawę dotarli przed czasem, więc postanowili wybrać się na spacer. To nie umknęło uwadze Tadeusza Krzakowskiego, niecodziennych gości dostrzegły bowiem kamery miejskiego monitoringu.

– To był spacer incognito, choć nie do końca udany – komentował z uśmiechem Olaf Raschke, nadburmistrz Miśni, który wraz ze swoją świtą obejrzał późnym wieczorem występ Teatru Avatar w Akademii Rycerskiej. – Jesteśmy tu dopiero jeden dzień, ale mamy oczy szeroko otwarte. Zauważyliśmy wiele urokliwych miejsc, w oczy rzuciło nam się również to, że w Legnicy sztuka jest zaszczepiona niemal na każdym kroku. Mamy napięty kalendarz i już po konferencji ruszamy na podróż po mieście. Chcemy poznać przyjęte tu rozwiązania w kwestii zagospodarowania, edukacji czy komunikacji. Będziemy też gośćmi koncertu Legnica Cantat – wyjaśnił.

Nadburmistrz Miśni Olaf Raschke i prezydent Legnicy Tadeusz Krzakowski
Nadburmistrz Miśni Olaf Raschke i prezydent Legnicy Tadeusz Krzakowski

Zarówno prezydent Legnicy, jak i nadburmistrz saksońskiej miejscowości liczą, że aglomeracjom uda się związać współpracą gospodarczą i turystyczną. W planach są wymiany studenckie czy pracowników administracji oraz np. wzajemna pomoc w pozyskiwaniu specjalistów czy podnoszenia jakości życia mieszkańców. Co przesądziło o tym, że to akurat delegacja słynącej z produkcji porcelany niemieckiej Miśni otrzymała zaproszenie do Legnicy?

– Łączą nas wątki historyczne, z pewnością znaczenie ma też nieduża odległość między naszymi miastami. Chcemy, by niemieccy turyści z Miśni wybierali Legnicę i odwrotnie – by legniczanie wyjeżdżali do Niemiec, poznawać Miśnię – tłumaczy Tadeusz Krzakowski.

Jak wyliczał Olaf Raschke, przed Miśnią stoją dziś podobne wyzwania, jak przed Legnicą. – W przeszłości mieliśmy kilka powodzi, do dziś usuwamy spowodowane przez żywioł szkody. Dziś borykamy się m.in. z likwidacją barier architektonicznych, kwestiami pozyskiwania energii czy mobilności elektrycznej.

Niemieccy goście zostaną nad Kaczawą do niedzieli. W trakcie pobytu będą dyskutować z przedstawicielami legnickiego magistratu na temat możliwości związania miast partnerstwem, pośpiechu jednak nie ma – Partnerstwo to nie tylko podpisanie dokumentu. Ta współpraca musi być prawdziwa, wymaga uczestnictwa mieszkańców. Naszą rolą jest przygotowanie dokumentów dla rady miejskiej, która podejmuje takie decyzje, w ten sposób, by im to ułatwić – zakończył gospodarz Legnicy.

Dodaj komentarz