Marek F. idzie do więzienia. Ułaskawienia nie było

Wyrokiem 2,5 roku więzienia zakończyła się afera podsłuchowa dla pochodzącego z Legnicy Marka F. Jak poinformował dziś portal Wyborcza.pl, biznesmen nie otrzymał prezydenckiego ułaskawienia i w zakładzie karnym ma się stawić już 23 maja. 

Przypomnijmy, Marek F. został skazany za udział w nielegalnym podsłuchiwaniu polityków goszczących w stołecznej restauracji „Sowa i Przyjaciele”. W grudniu ubiegłego roku Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał wydany w pierwszej instancji wyrok bezwzględnego pozbawienia go wolności.

Wyborcza.pl informuje, że obrońcy chcą uzyskać kasację wyroku i w związku z tym próbowali odroczyć wykonanie kary, natomiast żona biznesmena starała się uzyskać prezydencki akt ułaskawienia. Żadne z tych działań nie przyniosło rezultatu i F. musi się stawić do zakładu karnego w Warszawie.

Afera podsłuchowa to najgłośniejsza sprawa z udziałem tego biznesmena, ale niejedyna. Kilka miesięcy temu w Sądzie Rejonowym w Lubinie rozpoczęła się sprawa, w której Marek F. oskarżony jest o niezapłacenie 8,5 mln zł należnego podatku.