Bez wymownych transparentów i niekoniecznie na czarno, za to z twardymi przekonaniami i wiarą w kobiecą solidarność – na lubiński happening w ramach międzynarodowego strajku kobiet nie udało się przyciągnąć tłumów. Z kilkudziesięciu osób, które przyszło dzisiaj wspólnie uczcić Dzień Kobiet, niektórzy podzielili się z nami swoją motywacją i poglądami. Oddajmy im głos.
– Jestem tutaj dlatego, że po raz pierwszy postanowiłam uczcić Dzień Kobiet tak, jak powinno się go czcić za każdym razem. Poczułam się dziś kobietą i to nie tylko taką, która raz w roku zasługuje na marnego goździka. Przyszłam, żeby nie było zawsze tak, że nasza rola jest ustalona już kiedy się rodzimy. Chciałabym na przykład kiedyś usłyszeć, że to nie mężczyzna pomaga kobiecie w zmywaniu, tylko kobieta pomaga zmywać naczynia mężczyźnie. I jest mi smutno, że jest tutaj tak mało kobiet, że to jest ta niepisana rola, która nie pozwala kobietom wyjść na środek i mówić o tym, co jest dla nich ważne – Krystyna
– Przypomnijmy historię tego święta. W 1909 roku w Nowym Jorku 8 marca 15 tysięcy kobiet robotnic wyszło na ulice domagając się ustanowienia pełni praw politycznych i ekonomicznych. Sto lat później jesteśmy w tym samym punkcie. Kobiety dostają o 20% mniej niż mężczyźni za tę samą pracę, którą robią mężczyźni na tym samym stanowisku. W parlamencie tylko 23% to kobiety, wśród prezydentów, wójtów, burmistrzów jest tylko 5% kobiet. Nie zgadzamy się na to – Ewa
– Panowie świętują dziś Dzień Kobiet, dają nam kwiatki, ale na co dzień tworzą nam, naszym córkom, wnuczkom bardzo brutalny świat. My się na to kategorycznie nie zgadzamy. Niektórzy wzruszają ramionami, dziwią się, pytają, co mi tu robimy. Wiele osób jest naprawdę nieświadomych tego, jakie konsekwencje będą miały wprowadzane zmiany. Jesteśmy tu, żeby nimi wstrząsnąć, obudzić. Nie gódźmy się na to, żeby nasze warunki się pogarszały. Żeby obcy mężczyźni decydowali o życiu naszych córek – Xenia
– O tym, czy kobieta dostanie pigułkę „po” chcą decydować mężczyźni, którzy sami najczęściej potrzebują pigułkę „przed”. I ona nie jest na receptę! Standardy opieki okołoporodowej wyznacza komisja złożona z czterech mężczyzn, z których o ile wiem, żaden nie rodził – Ewa
– Medycyna poszła tak do przodu, operacje mogą przeprowadzane już podczas ciąży, na płodach w brzuchu mamy. A jeśli nie będzie badań prenatalnych, podstawowej opieki, jak będziemy mogli pomóc? To smutne jest, że świat idzie do przodu, a my się cofamy. Nie wyobrażam też sobie, żeby kobieta, dziewczynka, moja córka była zmuszona do urodzenia dziecka z gwałtu, przetrwać tyle miesięcy w ciąży. A potem ma je zostawić w szpitalu? Takich dzieci niechcianych będą tysiące, kto je wychowa? – Andżelika
Jestem tutaj zarówno dla tych kobiet, które dzieci mają lub dopiero chcą je mieć, jak i dla tych, które dzieci nie chcą. Żądamy, żeby tym pierwszym zagwarantować, że będą mogły rodzić w ludzkich warunkach, a po porodzie nie zostaną same. Żeby państwo doceniło domową pracę kobiet i trud wychowania dzieci nie tylko jałmużną plus, ale ubezpieczeniem i emeryturą, żeby zapewniło miejsca w żłobkach i przedszkolach, jeśli matki będą chciały wrócić do pracy. A dla tych drugich łatwego dostępu do taniej antykoncepcji, do pigułki awaryjnej i prawa do decydowania o własnym ciele – Kasia
– Niektórzy, mężczyźni głównie, nie zgadzają się na aborcję, bo mówią, że jak kobiety uprawiają seks i zajdą w niechcianą ciążę, to potem mają rodzić dzieci, bo takie są konsekwencje. Po pierwsze do ciąży potrzeba dwójga. A poza tym czy chorego na raka płuc palacza odsyła się do domu, mówiąc: „haha, trzeba było nie palić”? Nie sądzę. Tak się dyskredytuje tylko kobiece problemy – Martyna
– Standardy opieki okołoporodowej ma wyznaczać Chazan? Moja nieletnia córka ma być zmuszona do rodzenia, bo przecież zawsze może zostawić potem dziecko w szpitalu? Co to w ogóle za pomysły? Mam biegać po mieście i szukać lekarza, który nie będzie się zasłaniał klauzulą sumienia? Może niech tacy lekarze przyjmują prywatnie, ale w kościołach, nie w świeckich przychodniach? – Aneta
– 500 plus zamyka kobiety w domach, pozbawia je wolności finansowej, prowadzi do tego, że będą uzależnione od mężczyzn. Zamiast jałmużny, chcemy darmowych żłobków i wyższe pensje – Ania
– Kobieta, która tylko siedzi w domu z dziećmi nigdy nie będzie wolna. Tylko kobieta, która pracuje, może powiedzieć mężowi „nie” – Elżbieta
– Oczywiście, że niektórzy będą próbować nas ośmieszać, nie zniechęca mnie to. Śmiali się i z sufrażystek, i ze wszystkich kobiet, które chciały od życia czegoś więcej. I z Wisłockiej, i ze Skłodowskiej – Curie i z Margaret Thatcher – tylko dlatego, że były kobietami. Szydzenie to broń maluczkich – Barbara.




