Takiego tłoku w autobusach komunikacji miejskiej w Lubinie jeszcze wcześniej nie było. Od września, kiedy w mieście zaczęła obowiązywać bezpłatna komunikacja, pasażerów wciąż przybywa. – To był strzał w dziesiątkę, zaoszczędziliśmy również blisko milion złotych- mówi Robert Raczyński, prezydent Lubina.
W ciągu niespełna sześciu miesięcy liczba osób korzystających z bezpłatnej komunikacji miejskiej znacznie się zwiększyła, zwłaszcza w godzinach szczytu.
– Od września ubiegłego roku, kiedy w Lubinie komunikacja miejska stała się bezpłatna, odnotowujemy stały wzrost liczby pasażerów. Najpierw było to 20 procent więcej, później 30, teraz z komunikacji miejskiej jeździ dwa razy więcej pasażerów, niż przed rokiem- mówi Jacek Mamiński, rzecznik prasowy prezydenta Lubina.
Miasto będzie jeszcze wykonywać badania, które pokażą dokładnie, o ile zwiększyła się liczba mieszkańców korzystających z komunikacji miejskiej. Już teraz wiadomo jednak, że wprowadzenie darmowych autobusów, dało miastu duże oszczędności. Chodzi nie tylko o zaprzestanie produkcji biletów czy zatrudnianie kontrolerów.
– Uciążliwa była sprawa gapowiczów. Przez to bardzo wielu strażników było zajętych w sądzie. To wymagało mandatu, kary, rozprawy sądowej, obecności strażnika i radcy prawnego. Teraz te służby zostały uwolnione, jeśli chodzi o tę stronę organizacyjną. Szacuję, że zaoszczędziliśmy już około miliona złotych- mówi Robert Raczyński, prezydent Lubina.
Lubin jako pierwsze miasto na Dolnym Śląsku wprowadziło darmowe przejazdy komunikacji miejskiej.
SZAT




