LUBIN. Spokojna kampania

europarlament 1 Kandydaci do Parlamentu Europejskiego pojawiali się w Lubinie, jednak bez większego rozgłosu, bez fajerwerków, wyborczej kiełbasy i wzajemnych oskarżeń – tak przebiegała w tym roku kampania wyborcza do Europarlamentu. Kilkunastu kandydatów z okgu dolnośląsko-opolskiego zabiegało w trakcie kampanii o głosy lubinian. Postanowiliśmy podsumować kto odwiedzał Lubin i co obiecywał jego mieszkańcom.

Niektórzy kandydaci pojawiali się w Lubinie kilkukrotnie, inni tylko raz. Każdy miał swój sposób na zaprezentowanie swojej osoby wyborcom. Jedni organizowali konferencje prasowe zazwyczaj w towarzystwie liderów swoich ugrupowań bądź przedstawicieli zarządu swoich partii. Inni składali kwiaty z okazji różnych świąt, czy rocznic, jeszcze inni rozdawali ulotki bądź uczestniczyli w lokalnych imprezach. Jedni przekonywali, że najważniejsze dla Polski jest dalsze scalanie Europy

– Jestem kandydatem Platformy Obywatelskiej, moja partia opowiada się za absolutną integracją Unii Europejskiej. W szczególności dla bezpieczeństwa naszych granic. Solidarność naszego państwa ma polegać na tym, że zagrożenie jednego państwa unii jest zagrożeniem całości. Ta silna integracja spowoduje wzrost bezpieczeństwa energetycznego, co jest dla nas niezwykle ważne – mówi Stanisław Huskowski, kandydat do PE z ramienia PO.

flagaInni natomiast przekonywali, że wręcz przeciwnie, należy rozluźnić europejskie więzi.

– W 2016 roku wchodzimy w inne głosowanie na mocy traktatu lizbońskiego, a zatem tracimy prawo veta. Nasz głos słabnie, bo się wyludniamy. Zadanie przed nami będzie trudne, choć nie niemożliwe. Innym krajom zaczyna zależeć na swoistym wypowiedzeniu traktatu lizbońskiego – mówi Beata Kempa, kandydatka Solidarnej Polski

Większość kandydatów odwiedzając Lubin odwoływała się do obecnej sytuacji KGHM. Niektórzy przekonywali, że należy inwestować w rozbudowę przemysłu, który będzie dla Polskiej Miedzi alternatywą.

– Musimy wiele robić, by nie zależeć tylko od jednego pracodawcy. Ten pracodawca jest oczywiście cenny, żeby było jasne – mówimy o KGHM! Ale tu na miejscu musi być dużo różnorodnego przemysłu tak, żeby równomiernie rozwijać ten region – mówi Ilona Antoniszyn-Klik, kandydatka Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Większość natomiast odwoływała się do zadań, jakie czekają ich w Europarlamencie.

– Wiem, jak wiele spraw związanych z pakietem klimatycznym, z kosztami funkcjonowania naszej gospodarki, rozstrzyga się w Parlamencie Europejskim. Wiem też, że są to sprawy, które na co dzień nie interesują naszych wyborców. Ale przecież koszt energii elektrycznej interesuje każdego, a to są właśnie sprawy, na który wpływ mają decyzje europejskie – mówi Dawid Jackiewicz, kandydat Prawa i Sprawiedliwości.

Sposób przeliczania głosów na mandaty jest skonstruowany w taki sposób, by mobilizować elektorat. O tym, ilu reprezentantów w Europarlamencie będą miały poszczególne okręgi zależy od frekwencji wyborczej, czyli od ilości uprawnionych osób, które zdecydują się wziąć udział w wyborach.

DRM/ fot. ARCHIWUM

Dodaj komentarz

*

code