Rekordowa liczba tak wędrowców jak i rowerzystów wzięła udział w piątej edycji maratonu „Pieszo i Rowerem Dookoła Lubina”. – Mamy rekord jeżeli chodzi o rowerzystów, bo wystartowało blisko 160 osób. Rekord także, jeżeli chodzi o tych, którzy wystartowali na 100 km pieszo, bo 26 osób – mówi Piotr Socha, prezes STP „Wędrowiec”.
Najwięcej emocji tradycyjnie budził królewski dystans 100 km pieszo. Po raz drugi zmierzył się z nim najmłodszy uczestnik maratonu, 19-letni obecnie Tomek, którego pasją do wędrówek zaraził tata.
– Jak najbardziej polecam. To jest fajny rozwój dla samej psychiki. 90 proc. to sam umysł, a 10 proc. to nogi. I dobrze, bo nogi odpadły mi już po około 40 km. Nie byłem w stanie chodzić. Już mi skrzypiało, bolało i myślałem, że się poddam, ale tato mi powiedział: „chciałeś iść, to idź” i wystarczyło – opowiada Tomasz Panter.
Nie zabrakło też doświadczonych wędrowców. Jedna z grup na metę rozstawioną na terenie lubińskiego RCS-u weszła wspólnie. Wśród członków tej grupy był pan Zbigniew, który w tym roku skończy 80 lat.
– 100 km to nie przelewki. Kilka osób uległo kontuzjom i niektórzy nawet 50 km przeszli z dużymi problemami zdrowotnymi. Jestem pełen podziwu dla wszystkich – mówi Zbigniew Kościelny z Klubu Górskiego „Problem”. – Postanowiliśmy iść razem. Na początku powiedzieliśmy sobie, że nawet, jeśli mielibyśmy nie zmieścić się w czasie to i tak pójdziemy, bo nie chodziło o czas, czy nagrody, a o pokonanie tego dystansu – dodaje.
Na mecie na wszystkich uczestników rajdu czekała gorąca grochówka i pierogi. Jak i oczywiście medale i nagrody.
DRM





























