LUBIN. Pijana, ale jednak nie pod wpływem kokainy

Fot. KPP Lubin
Fot. KPP Lubin

Monika M., mieszkanka Polkowic zatrzymana kilka tygodni temu za niebezpieczny rajd ulicami Lubina, nie prowadziła samochodu pod wpływem kokainy – takie wyniki przyniosła analiza krwi. Prokurator wyeliminował już ten element z opisu zarzucanych kobiecie czynów, nie zmienia to jednak listy samych zarzutów, polkowiczanka wsiadła bowiem za kierownicę mając 1,61 promila alkoholu w organizmie.

Przypomnijmy, 20-letnia kobieta w karkołomny sposób przejechała ulicami i chodnikami Lubina, uciekając przed policją. Funkcjonariuszom udało się ją zatrzymać dopiero, gdy uderzyła w znak drogowy. Badania przeprowadzone na miejscu wykazały, że Monika M. prowadziła samochód po spożyciu alkoholu i kokainy. Kobieta przyznała, że uciekała przed policją, bo była nietrzeźwa, jednak stanowczo zaprzeczyła, jakoby brała jakiekolwiek narkotyki. Zeznawała prawdę – wyniki badań toksykologicznych wskazały, że w jej organizmie nie było śladów ani kokainy, ani żadnych innych narkotyków. To jednak w niewielkim stopniu wpłynęło na konsekwencje jej zachowania, prokurator podtrzymał bowiem listę pozostałych zarzutów: bezpośrednie niebezpieczeństwo spowodowania katastrofy w ruchu lądowym na skutek jazdy pod wpływem alkoholu, czynna napaść na policjanta i zniszczenie mienia należącego do policji.

Monika M. przyznała się do winy i dobrowolnie poddała się karze. To jej pierwszy konflikt z prawem.

– Prokurator wziął pod uwagę młody wiek oraz fakt, że do tej pory nie była karana, i uznał, że nie ma potrzeby przeprowadzania rozprawy sądowej – mówi prokurator Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Skierował do sądu wniosek o wymierzenie kary w wymiarze roku ograniczenia wolności poprzez wykonywanie bezpłatnej pracy na cele społeczne w wymiarze trzydziestu godzin miesięcznie. Dodatkową karą ma być całkowity zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych przez cztery lata, wpłata pięciu tysięcy złotych na rzecz funduszu pomocy pokrzywdzonym, obowiązek naprawienia szkody w wysokości 6 743 złotych na rzecz Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu i zapłata tysiąca pięciuset złotych zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego policjanta – dodaje rzeczniczka.

?0cc1b9″ sizes=”(max-width: 197px) 100vw, 197px” srcset=” 257w, 500w” alt=”Fot. materiały prasowe Dräger” width=”232″ height=”271″ /> Fot. materiały prasowe Dräger

Zdaniem prokuratora, w przypadku młodej polkowiczanki taki wymiar kary wystarczy, by osiągnąć skutek wychowawczy. Wniosek o ukaranie kobiety rozpatrzy teraz Sąd Rejonowy w Lubinie.

– W przypadku podejrzenia prowadzenia auta pod wpływem środków odurzających zawsze przeprowadzane są badania krwi. Tylko ich wyniki stanowią dowód w sprawie – wyjaśnia aspirant sztabowy Jan Pociecha, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lubinie. – Podczas takiego badania określane jest stężenie narkotyków we krwi, następnie biegły przelicza to na promile alkoholu i według tego dokonywana jest kwalifikacja przewinienia.

Policja używa narkotesterów DrugTest 5000 firmy Dräger. Urządzenia te służą do wstępnej analizy.

Narkotestery są urządzeniami atestowanymi i co jakiś czas dokonywane są ich przeglądy serwisowe. Poprosiliśmy producenta urządzeń o wyjaśnienia, co mogło spowodować, że w przypadku Moniki M. wynik badania na analizatorze był fałszywie dodatni. Z chwilą otrzymania odpowiedzi wrócimy do sprawy.