LUBIN. Piją i… palą opony

bezdomni krupińskiego 2Mieszkańcy ulicy Krupińskiego w Lubinie skarżą się na uciążliwe sąsiedztwo. W krzakach naprzeciwko bloku bezdomni urządzili sobie noclegownię. Przynieśli tam wersalkę, stół, mają nawet porozkładane na ziemi dywany. Mieszkańcy bloków po drugiej stronie ulicy skarżą się przede wszystkim na smród palonych śmieci. Z relacji mieszkańców wynika, że do rozpalanego codziennie ogniska wrzucane są m.in. opony i kable.

Lubińska Straż Miejską wielokrtonie pojawiała się na miejscu, po tym jak sprawę zgłaszali mieszkańcy. Jednak wszystkie interwencje dotychczas okazały się bezskuteczne, bo bezdomni nadal palą w tym miejscu ogniska.

bezdomni krupińskiego 4– Można ukarać mandatem, sporządzić wniosek, ale to musi się dziać w momencie, kiedy jest popełnianie wykroczenie, a więc kiedy te odpady są spalane – tłumaczy Paweł Łazor, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Lubinie.

Mieszkańcy domagają się, by bezdomnych usunąć z tego miejsca i zlikwidować całkowicie dzikie wysypisko, jakie tam powstało. Ciężko jest jednak pozbyć się uciążliwych sąsiadów, ponieważ nie ma na to odpowiednich przepisów.

bezdomni krupińskiego 3– Każdorazowo, kiedy mamy kontakt z osobami bezdomnymi musimy ich poinformować o możliwości uzyskania pomocy. Taką pomocą może być dowóz do schroniska czy ogrzewalni. Jest jednak jeden podstawowy problem, osoba bezdomna musi chcieć z takiej pomocy skorzystać. Na siłę ich stamtąd wziąć nie możemy, ani ich wygonić, ani zabronić im przebywać – dodaje Łazor.

Mieszkańcy ul Krupińskiego obawiają się, że w tej prowizorycznej noclegowni może dojść do tragedii. Ogień i spore ilości wypijanego tam każdego dnia alkoholu – nie są bezpiecznym połączeniem.

DRM 

Dodaj komentarz