LUBIN. Nie dajmy się naciągnąć na „tani prąd”

IMG_7494Pukają do drzwi i mówią, że są z”zakładu energetycznego” lub „elektrowni”. Spisują dane z licznika, proszą o dowód osobisty i podsuwają umowę na „tańszy prąd”, tylko, że często wcale nie jest on tańszy. Oszuści pojawili się również w powiecie lubiński. Sprawą poszczególnych klientów zajmuje się Powiatowy Rzecznik Konsumentów.

Naciągacze pojawili się w całej Polsce, działają także w powiecie lubińskim. Pod pozorem kontroli licznika wchodzą do domu, a po obejrzeniu ostatniej faktury od razu wypisują umowę na zmianę dostawcy energii.

 – Ludzie podpisują takie umowy, gdy słyszą, że rachunki mogą być niższe, niestety nawet nie czytają dokumentów, które podpisują- mówi Wiesława Sulima, Powiatowy Rzecznik Konsumentów w Lubinie.

Bardzo często podpisana umowa jest niekorzystna, bo choć prąd teoretycznie jest tańszy, to dodatkowe koszty sprawiają, że rachunek bywa dużo wyższy. Sam prąd rzeczywiście jest minimalnie tańszy, ale dochodzą do tego dodatkowe opłaty za przesył, a także inne koszty.

Warto pamiętać, że z podpisanej umowy można zrezygnować bez żadnych kosztów. Wystarczy w ciągu 10 dni wysłać list polecony na adres firmy.

SZAT