Pomysł projekcji filmów pod gołym niebem w parku Wrocławskim przypadł lubinianom do gustu. Tylko w niedzielny wieczór przed plenerowym ekranem zebrało się kilkaset osób. Jedni przyszli, żeby oglądać film, inni by zrelaksować się na łonie natury, jeszcze inni, by móc w nocy podglądać żyjącą w parku przyrodę.
To była ostatnia projekcja pod gołym niebem w ramach pierwszej odsłony cyklu „Noc dinozaurów” w Parku Wrocławskim w Lubinie. W niedzielę projektowano trzecią część „Parku Jurajskiego”. Dobór filmów spodobał się lubinianom.
– Fajne jest to, że można sobie pooglądać pod gołym niebem „Park Jurajski” w parku z dinozaurami. Super pomysł! – Grzegorz Pliza.
Ludzie zajęli praktycznie cały teren, przeznaczony do oglądania filmu. Część oglądała na leżakach, inni przynieśli koce. Mimo późnej pory w parku Wrocławskim byli nie tylko dorośli, ale także dzieci. Pani Joanna przyszła razem z kilkuletnim synem, Dominikiem.
– Bardzo fajna inicjatywa. Nam się podoba. Super klimat – mówi Joanna Wiśniewska.
Cykl „Noc dinozaurów” to jednak nie tylko projekcje filmów pod gołym niebem, czy podświetlone figury prehistorycznych gadów, ale też pierwsza w historii odnowionego parku, możliwość podejrzenia nocnego życia w tym miejscu.
– Fajny pomysł, że można wejść do parku o tej godzinie – mówi Karolina Pęcławska. – Bardzo fajna inicjatywa i myślę, że Lubin powinien organizować więcej takich imprez. Przydałoby się nawet raz w tygodniu – dodaje.
I faktycznie, w przyszłym roku takie imprezy mają być organizowane częściej.
– To próba generalna, test, przed przyszłym rokiem – mówi Marek Zawadka. – Jeśli pogoda dopisze, to chcielibyśmy organizować takie pokazy częściej. Planujemy z parku Wrocławskiego przenieść się na błonie. Tam przygotowalibyśmy też stoiska z jedzeniem i piciem. Kina samochodowego w Lubinie nie zrobimy, ale kino plenerowe na błoniach możemy – dodaje.
DRM/MRT, lubin.pl












