Ośmiu chłopców i cztery dziewczynki – nowi mieszkańcy lubińskiego ogrodu zoologicznego to małe świnki maskowe. W niedzielę mieszkająca w Parku Wrocławskim locha oprosiła się po raz pierwszy w Lubinie. Dwanaście prosiaczków to kolejne dzieci lubińskiego Centrum Edukacji Przyrodniczej po urodzonej w czerwcu kozie „Lubince”.
Pracownicy CEP-u czuwali nad świnią maskową przed rozwiązaniem przez 24 godziny na dobę. Prosiaczki urodziły się w niedzielę między 1 a 4 w nocy. Jest ich w sumie dwanaście.
– Prosiaczki są zdrowe. Wczoraj była wizyta lekarska z wrocławskiego zoo. Prosiaczki dostały zastrzyki z żelazem, by nie zachorowały na anemię. Maluchy straciły ostre ząbki, by nie kaleczyć mamy podczas karmienia. Myślę, że czują się dobrze. Mają wygodnie, dobre warunki, świetną opiekę specjalistów – mówi Franciszek Skibicki, kierownik ogrodu zoologicznego Centrum Edukacji Przyrodniczej w Lubinie. – Przez sześć tygodni będą przy mamie, a potem będziemy szukać chętnych wśród innych ogrodów zoologicznych i hodowców, by zajęli się świnkami – dodaje.
Prosiaki nie są pierwszymi zwierzętami, które urodziły się w Parku Wrocławski w Lubinie. W czerwcu tego roku przyszła na świat w lubińskim ranczo kózka „Lubinka”, obecnie już całkiem spora i jak widać zadowolona.
– Jest Lubinka, teraz piękne prosiaczki. W planie są dwa źrebaczki, które powinny być na wiosnę. Wtedy też planujemy rozród kóz i owiec – mówi Franciszek Skibicki.
Prosiaczki muszą skończyć dwa tygodnie, by mogły opuścić schronienie i pokazać się światu. Jednak, by można je było podziwiać musi sprzyjać im również pogoda. Na razie więc zwiedzającym lubiński ogród pozostaje dumny tata małych świnek jak i inne zwierzęta, które chętnie prezentują odwiedzającym swoje wdzięki.
DRM































