Komitet Wyborczy Wyborców Rogowska, Bigus, Holdenmajer wytoczyli najcięższe działa wobec prezydenta Lubina, Roberta Raczyńskiego. Według nich jeszcze cztery lata temu Raczyński zabiegał o ich poparcie i być może dzięki ich wsparciu wygrał wybory. Według nich prezydent Lubina rozpętał wojnę i planuje inwazję na ościenne gminy. Włodarze gminy Lubin, Ścinawy i Rudnej twierdzą, że taka retoryka to ich obrona przed prezydenckimi atakami.
Członkowie komitetu „Rogowska, Bigus, Holdenmajer” rozpoczęli konferencję, podczas której mieli zaprezentować swoich kandydatów do rady powiatu lubińskiego, od wywodu na temat prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego
– W zeszłych wyborach – nie wiem, czy państwo pamiętacie – prosił o poparcie zarówno panią wójt (Rogowską przyp. red.), jak i pana burmistrza (Holdenmajera przyp. red.). Mogę powiedzieć, że prezydent nawet prosił o wspólne zdjęcia z tutaj obecnymi samorządowcami. I tu pytanie, czy to przypadkiem nie oni pomogli mu, udzielając mu swojego wsparcia i autorytetu, wygrać ostatnie wybory – mówi Tomasz Waśniewski, kandydat do Rady Powiatu Lubińskiego KWW „Rogowska, Bigus, Holdenmajer” pokazując zdjęcie sprzed czterech lat, na którym widnieją Robert Raczyński, Irena Rogowska i Andrzej Holdemajer.
– Chciałbym jeszcze nawiązać do prezydenta Raczyńskiego – dodaje Andrzej Holdenmajer, burmistrz Ścinawy. – Jak państwo zauważyliście, te wspólne zdjęcie. Przekonywał mnie długo do tego, że my jesteśmy razem. Ja już wtedy prezydentowi zbytnio nie wierzyłem – kończy Holdenmajer.
– Zachęcam państwa dziennikarzy do tego, żebyście obserwując tę scenę polityczną, nie wychodzili z założenia, że to my się czepiamy, że to my chcemy komuś zrobić krzywdę. My się po prostu bronimy – mówi Władysław Bigus, wójt Rudnej. – Atakowani – bronimy się. I to jest ta forma, którą w tej chwili przyjęliśmy i to jest protest przeciwko temu, że powiat jest w tym momencie tylko i wyłącznie powiatem prezydenckim – dodaje.
Prezydent Raczyński poproszony o komentarz w sprawie powyższych zarzutów nie zamierzał jednak atakować konkurentów.
– Proszę państwa mnie cieszy zawsze dyskusja. Im bardziej ostra, tym lepiej. Powiem, że myślałem, że konkurenci będą trochę twardsi w stosunku do mnie, są zbyt uprzejmi – skwitował Robert Raczyński.
Szefowie gmin okalających Lubin uważają, że powiat lubiński jest zawłaszczony przez jedną opcję polityczną, a przez to spełnia on wyłącznie potrzeby miasta Lubina, zapominając o gminach ościennych. Wyjątkiem jest tu straż pożarna, która zdaniem wójta Bigusa, jest przez powiat wręcz przeinwestowana.
DRM




