Jest lepiej, ale wciąż można pomóc

Placówki medyczne i opiekuńcze w całym kraju zmagają się z brakami kadrowymi. Stąd coraz częstsze apele o wolontariuszy, którzy wesprą nawet w najprostszych czynnościach. Trudna sytuacja była do niedawna w Głogowie, ale pojawił się wreszcie promyk nadziei.

Jeszcze kilka dni temu to właśnie Głogów był wskazywany na miasto, w którym placówki medyczne i opiekuńcze wymagają największego wsparcia. Takie słowa padły w apelu przedstawicieli diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

– Przyda się każda para rąk do pracy, bo sytuacja w służbie zdrowia jest coraz gorsza. W szczególnie trudnym położeniu jest region głogowski, gdzie pracowników brakuje w takich miejscach jak DPS, szpital, czy ZOL – mówi ks. Tomasz Duszczak, diecezjalny duszpasterz służby zdrowia, diecezja zielonogórsko-gorzowska.

Nie wiadomo, czy sprawił to ten apel, ale sytuacja chociażby w głogowskim Domu Pomocy Społecznej, znacznie uległa poprawie. Dyrektor placówki mówi wprost, że aktualnie na większą pomoc nie oczekują. – Pracownicy wrócili do nas, zgłosiło się kilkoro wolontariuszy i na ten moment dajemy sobie radę – zapewnia Dariusz Wojtkowiak.

Pomoc na pewno przyda się w głogowskim szpitalu, chociaż tam zgłaszać powinni się wolontariusze, którzy mają zdolności przy pracy z pacjentem. A obowiązków w lecznicy jest dużo. Szczególnie, że od niedawna działa tam oddział izolacyjny, na którym leczone są osoby z koronawirusem.

– Praktycznie od momentu zwiększenia liczby łóżek do 39, niemal cały czas mamy pełne obłożenie. Były takie dni, kiedy łóżka musieliśmy dostawiać – potwierdza Ewa Todorov, rzecznik głogowskiej lecznicy. – Z raportu dzisiejszego wynika, że na 39 łóżek dwa nie są zajęte. Wolne jest jedno stanowisko respiratorowe i jedno miejsce obserwacyjno-diagnostyczne – dodaje rzeczniczka.

Więcej w materiale wideo:

 

Dodaj komentarz