LEGNICA/REGION. Zdruzgotani decyzją Kukiza (FOTO)

IMG_6708Szok, żal, niedowierzanie – takie emocje targają dziś współpracownikami Pawła Kukiza, którzy nie mogą uwierzyć, że ich lider na lokomotywę swej listy wyborczej w naszym okręgu wyborczym wybrał prezesa Ruchu Narodowego, Roberta Winnickiego ze Zgorzelca.

– Zniszczę zebrane przeze mnie listy z poparciem na ten komitet wyborczy – deklaruje jeden ze zwolenników jednomandatowych okręgów wyborczych. – Jest mi teraz wstyd przed ludźmi, którzy z mojej inicjatywy na nich się podpisali – dodaje. Jego zdaniem nazwisko dawnego lidera Młodzieży Wszechpolskiej na listach Kukiza to jakieś „totalne nieporozumienie”. – A kto odda głos na kogoś o faszystowskich poglądach?! – wtóruje mu inny działacz.

Nerwowe nastoje próbował tonować legniczanin Piotr Michalczyk, jeden tzw. woJOWników. – Spokojnie, poczekajmy, wszystko powinno się lada dzień wyjaśnić – mówił do rozgoryczonych kolegów.

Dziś wieczorem w Legnicy zwolennicy Pawła Kukiza zorganizowali szkolenie dla osób, które mają wejść w skład komisji referendalnych. Planowano, że spotkaniu będzie towarzyszył happening, jednak nikomu nie było do śmiechu. Zresztą zawiodła frekwencja. Pojawiło się raptem około 20 osób – głównie mocno rozczarowanych decyzją Pawła Kukiza.

IMG_6725Przyjechali m.in. Marcin Królak z Lubina – numer dwa na liście oraz Ewa Gutek z Lubania, która otrzymała trzecią lokatę. Co ciekawe, Królak to radny miejski, który startował z komitetu prezydenta Roberta Raczyńskiego – byłego już sojusznika Pawła Kukiza. Natomiast Gutek w ubiegłym roku dała się poznać, jako bliska współpracownica Beaty Kempy z partii Zbigniewa Ziobry.

W Legnicy pojawili się dziś także zwolennicy muzyka m.in. z Kamiennej Góry i Wrocławia. Zabrakło natomiast lokomotywy, czyli Roberta Winnickiego. – Znajomi już zapowiedzieli, że skoro jakiś Winnicki otwiera listę, to oni dziękują i odchodzą. Nie chcą brać udziału w tym cyrku. Dla nas naturalnym kandydatem na jedynkę był Marcin Królak, a skoro Kukiz stawia na narodowców, to niech sam sobie zbiera podpisy – mówi jeden z chyba już byłych woJOWników.

.