Dwa komitety, których wspólnym kandydatem na prezydenta miasta jest Jarosław Rabczenko, postanowiły wykorzystać ostatnie godziny kampanii wyborczej i rozdać przechodniom ulotki promujące swe listy. Wspólnymi siłami kandydaci Platformy Obywatelskiej i Porozumienia dla Legnicy do końca walczą o poparcie wyborców.
Przy okazji pretendenci zachęcają przypadkowo napotkanych legniczan do udziału w niedzielnym głosowaniu. Apelują, aby wziąć udział w wyborach, bez względu na sympatie polityczne.
– Podczas spotkań z wyborcami otrzymaliśmy wiele propozycji zmian. Ufam, że będzie nam dane już wkrótce wprowadzić je w życie – mówi Jarosław Rabczenko, który ponadto kandyduje do rady miejskiej z listy PO. – Być może w poniedziałek prezydent nie będzie już tak spokojnie siedział w ratuszu – dodał, nawiązując w ten sposób do wyników przedwyborczych sondaży, z których wynika, że tym razem w Legnicy dojdzie do drugiej tury wyborów. Z różnych badań wynika, że to właśnie kandydat PO i PdL spotka się w niej z aktualnym gospodarzem miasta, Tadeuszem Krzakowskim.
– Albo legniczanie opowiedzą się za dalszą stagnacją, albo za rozwojem – dodaje Jacek Głomb, lider Porozumienia dla Legnicy, który nieustannie uświadamia wyborcom, że jeśli ktoś zagłosuje na obecną władzę, musi się liczyć z dotychczasowym modelem rządzenia miastem. Stąd proponuje, by postawić na nową jakość i energię, których gwarantem ma być Jarosław Rabczenko.
– Moc jest z nami! – krzyczeli kandydaci obu komitetów pozując do pamiątkowej fotografii, wieńczącej wielomiesięczną kampanię wyborczą.










